Jasne Błonia

Niedziela, 12 maja 2013 · Komentarze(11)
Kategoria wycieczka
STARGARD-Grzędzice-Cisewo-Wielichówko-Szczecin(Wielgowo-Dąbie-Jasne Błonia-Zdroje-Klęskowo-Kijewo-Płonia-Śmierdnica-Jezierzyce)-Kobylanka-Morzyczyn-Zieleniewo-Grzędzice-STARGARD

MAPA

Prognozy pogody przewidywały na dziś deszcz, więc plany miałem ostrożne. Wymyśliłem sobie, że podjadę spróbować słynny, o ile nie najsłynniejszy szczeciński kebab na Wernyhory. Pomny słów którejś lub któregoś (nie pamiętam) uczestnika wyprawy do Altwarp zamierzałem wziąć małą „rolkę”, bo podobno duża jest nie do zjedzenia na jeden raz.

Zrezygnowałem z jazdy nadmiedwiańską DDRką, bo w weekend dochodzi tam do scen mrożących krew w żyłach – ludzie bywają nieobliczalni, mówiąc delikatnie. Gród Gryfa osiągnąłem jadąc przez lasy, po części tak jak wczoraj. Na Tczewskiej, w okolicy przyszłego węzła przy A6 widać przygotowania (prawdę powiedziawszy widziałem to już tydzień temu wracając z Altwarp). Na długości kilkuset metrów, od zjazdu do bazy paliw do wiaduktu nad A6 wycięto spory pas lasu. Nie wiem po co.

Do miasta wjeżdżam DDRką Dąbie – Prawobrzeże, na której większość rowerzystów psy wiesza, a ja ją całkiem lubię;) Odcinek na Trasie Zamkowej jest imponujący jeśli chodzi o panoramę, no, ale to nic nowego.

Na wysokości Wałów zatrzymuję się i robię zdjęcia kajakarzy. To najpewniej jakieś zawody w związku z odbywającym się w ten weekend Pikniku nad Odrą. Jana z Kolna zamknięta dla ruchu, więc dość swobodnie przejechałem sobie na drugą stronę, pokonując także tory tramwajowe bez zsiadania z roweru.

W tym miejscu zorientowałem się, że żadnej rolki, nawet mikroskopijnej w siebie nie wcisnę, więc bez większego powodu udałem się na Jasne Błonia, celem wykonania „reprezentacyjnej rundy”. Tak byłem zaaferowany jazdą (i słuchaniem muzyki), że nie dosłyszałem wołania grupy rowerowej ze Szczecina. To znaczy przez moment miałem wrażenie, że usłyszałem swoje imię, chyba nawet się obejrzałem, ale niestety bez rezultatu. Jak to dobrze, że wkrótce wymienię okulary.

Na murze przy jednej z posesji dostrzegam fajne rozwinięcie powszechnie znanego skrótu. Mimo, że wandalizmu nie trawię to nie mogę odmówić sobie jego sfotografowania.

Droga powrotna przez Zdroje, gdzie odwiedzam Biedrę, potem Klęskowo i Kijewo, nieciekawy, ruchliwy, a do tego pod wiatr odcinek do Płoni. Dalsza jazda przez Jezierzyce – w samej Płoni doganiam i wyprzedzam rowerzystę, który potem siada mi na koło. Gdy zauważam go tuż za sobą za zjazdem na Jezierzyce pytam czy jedzie do Stargardu. Okazuje się, że nie – robi rundkę z Wielgowa. Kilka chwil rozmawiamy, po czym na pętli w Jezierzycach następuje rozstanie.

Dalej przez las do Motańca, potem zapchana rowerzystami DDRka. Na odcinku między wiaduktem nad S10 a Zieleniewem mijam się (prawdopodobnie) z bikestats`owiczem strus i jego żoną. Pozdrawiam!

Wjazd do Stargardu – nietypowo, tak jak dziś wyjeżdżałem, czyli przez pole od przystanku Grzędzice Stargardzkie do ulicy (chyba) Skandynawskiej.

Zdjęcia:

1) Zawody na Odrze z okazji Pikniku nad Odrą



2) I wszystko jasne



3) Stargard na horyzoncie

Komentarze (11)

Mam podobne zdanie co do poruszania się mocno popularnymi DDR w dni wolne od pracy. Tak samo jak niedzielni kierowcy istnieją niedzielni rowerzyści. Niestety.


Jaszek 20:30 poniedziałek, 13 maja 2013

Wojtek, jakby co to skręcasz w prawo w brukowaną drogę przed peronem (jadąc od Lipnika). Jedziesz kawałek tym brukiem, on się potem kończy i piaszczystą drogą cały czas przed siebie (ona trochę kręci na granicy lasu i w lesie) aż wyjedziesz z lasu mając widok jak na ostatnim zdjęciu. :)

michuss 19:33 niedziela, 12 maja 2013

Muszę sprawdzić ten wjazd do Stargardu :) Bo już różne próbowałem a na ten nie trafiłem :D

Trendix 19:26 niedziela, 12 maja 2013

Jak to mawiała moja babcia - "Bóg tak chciał". ;)

michuss 19:10 niedziela, 12 maja 2013

Nie za dobrze Wam z tym słońcem? Ja dzisiaj przemokłem na polach pod Koninem, w Warszawie też podobno lało, a tu proszę, nie za dobrze się bawicie? :)

lukasz78 19:02 niedziela, 12 maja 2013

Widziałem twoje spotkanie z trawą :)

strus 17:59 niedziela, 12 maja 2013

tunislawa: Na biało-zielono. ;) Też zlękłem się tych chmur, tym bardziej, że prognozy jednak przewidywały deszcz, więc do domu pocisnąłem już bez zawijasów (wcześniej chciałem jeszcze podjechać pod Kołowo).

strus: ja też w ostatniej chwili - tak się oglądałem, że aż wypadłem poza asfalt na wysokości tego dziadka, co to go akurat wyprzedzałem. ;)

michuss 17:32 niedziela, 12 maja 2013

Tak to ja z małżonka ,w ostatniej chwili zobaczyłem Ciebie.

strus 17:25 niedziela, 12 maja 2013

ano darliśmy się na Ciebie ! byłes na zielono ? ....też chciałam zaglądnąć na Wały , ale chmury zaczęły straszyc :))))

tunislawa 17:21 niedziela, 12 maja 2013

No maj rzeczywiście wygląda nieźle, ale to i tak nic w porównaniu do czasów, gdy byłem mniej zapracowany. ;)

michuss 17:18 niedziela, 12 maja 2013
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!