W światowy dzień zimowego dojazdu do pracy na rowerze nie mogłem odpuścić ;) Tam oczywiście najkrótszą drogą, powrót przez ten nowo odkryty skrót z Kijewa do Sławociesza z przejazdem pod autostradą przy rzece Płoni.
W płońskim lidlu miłe spotkanie z Mariuszem Basiakiem ze stravy. Poczułem się prawie jak celebryta, bo to on mnie rozpoznał :) Pozdrawiam Mariusz!
Po pracy, wieczorem, nieco okrężną drogą zobaczyć w końcu iluminacje przy szczecińskich dźwigozaurach (dźwigi portowe, a tę oryginalną nazwę ukuła, z tego co wiem, Kasia Nosowska w jednej ze swoich piosenek).
Wieczorem, żeby się dobrze spało. Choć biorąc pod uwagę jaki syf jest w powietrzu w tych wioskach między Gryfinem a Szczecinem to chyba raczej, żeby sobie zaszkodzić ;)
Po pracy musiałem pojechać załatwić jedną urzędową sprawę w magistracie. Zajęło mi to kilka minut - wszedłem od razu po wybraniu numerka. To rozumiem :)
Krótka przejażdżka, bo pogoda licha (temperatura w okolicach zera - chlapa, ale marznąca na asfaltach Puszczy) i inne obowiązki miałem na głowie.
Bardzo fajny odkryty skrócik między Sławocieszem a Kijewem. Dzięki Piotrkowi ze stravy odkryłem, że można przedostać się tam z pominięciem Tczewskiej. Miałem wątpliwości jak wygląda ten przejazd, ale nie - jest super. Kawałek po wale wzdłuż Płoni, a potem całkiem fajnym "singielkiem" aż do uliczek Kijewa. Do wykorzystania na przyszłość. strus, wiem, że jesteś fanem takich "odkryć" - polecam :)
Okazało się też, że nowa szutrówka z Niedźwiedzia w kierunku szosy Płonia - Zdunowo to zupełnie co innego jak inwestycja powiatu. Także niezależnie od tej pierwszej teraz rozpoczęła się wycinka pod budowę drugiej...