Po pracy zajeżdżam jeszcze lekko okrężną drogą do paczkomatu, odebrać opony, na których zamierzam przejechać MPP. Tym razem wybór padł na Continentale GP 5000, o szerokości 32. Waga opony - poniżej 300 g, naprawdę niewiele. A przy paczkomacie parkują fajne klasyki :)
Po dość aktywnym pozarowerowo weekendzie mała "przebieżka". Trochę mnie zmoczyło - przed Niedźwiedziem zaczęło padać i taki stan utrzymał się prawie do Dąbia.
Z myślą o ewentualnym starcie w MPP (ale nie tylko) nabyłem nową podsiodłówkę. Stara dokonała żywota podczas podróży ostatniej do Trzebiatowa. Dziś pojechałem ją przetestować. Co prawda jest niewielka (10 litrów), ale za to dodatkowy, wewnętrzny, szczelny worek zapewnia skuteczną - jak mniemam - ochronę przed wodą. No i co najważniejsze - nie buja się na boki jak głupia jak to było w przypadku tej starej ;)
Korzystając z wolnego zrobiłem sobie rundkę sentymentalną. Rzadko z Prawobrzeża wybieram się na tereny na północ od Szczecina, w kierunku Polic. A kiedyś często tamtędy się włóczyłem.
Prawie cała trasa w mżawce. Na koniec planowałem smażony ser i piwko w czeskiej Hospudce, ale okazało się, że "rzekomo" ogródek w tym dniu był nieczynny. Szkoda, bo ołomunieckie twarożki w panierce tamże to mistrzostwo świata. Stosowne foto przedkładam ;)