Na dogorywającym napędzie do nowej pracy. Chciałem wracać aż do domu, ale jazda pod wiatr przy tym strzelającym łańcuchu była zupełnie niemożliwa. Dotoczyłem się więc na kolejkę do Chyloni (rano też przyjechałem pociągiem), a w Wejherowie prosto do serwisu Pro-Sport na I Brygady. Wyznaczono termin na kolejny tydzień (!), ale na szczęście miało się okazać, że rower do odbioru był za 2 dni.
Uczestnicy maratonu do Kołobrzegu. Trafiłem na nich na Moście Pionierów. Jako, że nadjeżdżali z przeciwnego kierunku swoje odstałem ;) Wsród uczestników dostrzegłem, w kolejności pojawiania się: jamesa77, jurkatc i gadabagiennego :)
Wieczorem bardzo tłoczno na bulwarach nad Odrą. Raz, że juwenalia. A dwa, że chyba była jakaś akcja w sprawie legalizacji picia alkoholu pod chmurką w tym miejscu. Miałem olbrzymie ilości młodzieży i niemal każdy niósł sobie piwko do wypicia w tych miłych okolicznościach przyrody. Jeżeli w sposób cywilizowany, bez wyrzucania puszek gdzie popadnie - popieram.