Wypad na Hance do Niemiec. Ale nie chciało mi się daleko jechać, więc tylko zawijka do Gartz wzdłuż Odry i potem do Hohenreinkendorf. Powrót juź krótką drogą, przez Rosow i Kołbaskowo.
Rano dość wczesna pobudka i od razu po śniadaniu na rower. Większa pętla niż zwykle, bo do Chojny zawijam przez Krajnik. Wiatr boczny, pomagający tylko między Krajnikiem a Chojną. Ale wiosnę ewidentnie czuć w powietrzu. Tym bardziej, że przecież od dziś dzień dłuższy.
Nieplanowany, wolny piątek. A że miałem sprawę do załatwienia w Witkowie to się wybrałem i to na Hance. Dużo kiepskiego asfaltu, niezbyt sprzyjający wiatr, ale i tak było fajnie :)