Do Trzebiatowa przez Stepnicę

Sobota, 28 września 2013 · Komentarze(8)
Uczestnicy
STARGARD-Żarowo-Lubowo-Poczernin-Bolechowo-Goleniów-Wierzchosław-Widzieńsko-STEPNICA-Rokita-Moracz-Golczewo-Mechowo-Ciesław-Stuchowo-Świerzno-Cerkwica-TRZEBIATÓW

W mapę zakradł się "mały" błąd - endo wysłało mnie pod Wolin wodami Zalewu Szczecińskiego, a przy okazji pogubiło się na wyjeździe ze Stepnicy w kierunku Rokity.

MAPA

Postanowiłem odwiedzić wujka po długim czasie. Było o czym rozmawiać, bo w wieku 73 lat zdobył miesiąc temu górę Ararat w Turcji (ponad 5000 metrów). W weekend wyszło całkiem fajnie, bo po długim czasie miałem wolną i sobotę, i niedzielę.

W sobotę rano, gdy szykowałem się do drogi odezwał się przez fb oclahomapl, który wyraził chęć, by potowarzyszyć mi na odcinku do Goleniowa. Ucieszyłem się, że tak powiem, w dwójnasób - po pierwsze zawsze to raźniej jechać razem (i rzeczywiście droga minęła nam jak z bicza strzelił, na rozmowach), a po drugie wreszcie nadarzyła się okazja, by poznać się w realu.

W Stepnicy wspomogłem koleżankę w kwestii zawodowo-służbowej, a gdy już zrobiliśmy co do nas należało zjadłem obiad i pomknąłem w kierunku Trzebiatowa. Termin "pomknąłęm" jest mocno na wyrost, bo od Rokity, gdy wystawiłem się na działanie dość silnego, niezwykle upierdliwego wiatru północno-wschodniego i wschodniego snułem się jak mucha w smole, a w dodatku kilka razy miałem poczucie "odcięcia prądu". Skłamałbym, gdybym napisał, że wycieczka była przyjemna. Nie była, po raz pierwszy od dłuższego czasu męczyłem się wyjątkowo, odliczałem kilometry, które dłużyły się niesamowicie (dość powiedzieć, że znak "Trzebiatów 10" w Cerkwicy sprawił, wespół z długą, monotonną prostą, która mnie czekała, niemal odruch wymiotny). Oczywiście trochę koloryzuję ;) , ale jechało się wczoraj źle. Dodatkowo w trakcie jazdy zorientowałem się, że endo znów ćwiczy pierdolca, co też mnie wpieniło dość mocno. :)

Nagrodą jednak było, jak zawsze, piwko wypite wespół z wujkiem i przepyszna, trzebiatowska pizza. :)







Komentarze (8)

Tak, ale najlepszą wiedzę z czego jest zrobiony na pewno mieli właśnie oni. :p

michuss 21:07 niedziela, 6 października 2013

Toż pytałem o wujka :).

Misiacz 20:37 niedziela, 6 października 2013

Misiacz, dziadek i babcia nie żyją, więc nie zaspokoję Twojej ciekawości. ;)

michuss 19:32 niedziela, 6 października 2013

Ten wujek to z czego zrobiony jest? ;)

Misiacz 19:02 niedziela, 6 października 2013

No właśnie widzę Michał że popłynąłeś przez Zalew :)

Trendix 00:20 poniedziałek, 30 września 2013

musisz kiedys na wycieczce poopowiadać o jego przeżyciach ...rzeczywiście warto do takiego człowieka nawet pod wiatr i tyle km pedałować ! :)))

tunislawa 21:06 niedziela, 29 września 2013
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!