Stepnica

Niedziela, 16 lutego 2014 · Komentarze(6)
Kategoria wycieczka
STARGARD-Żarowo-Lubowo(z powrotem przez Smogolice)-Poczernin-Przemocze-Podańsko(z powrotem przez Bolechowo-Bącznik-rowerostradę)-Goleniów-Modrzewie-Krępsko-Kąty(z powrotem przez Widzieńsko-Wierzchosław-Miękowo)-Stepnica-STARGARD

MAPA

Zacznę od tego, że to moja pierwsza zimowa setka. Wprawdzie zima trochę licha, bo rano temperatura wahała się od 5 do 8 stopni, w drodze powrotnej oscylowała w granicach 10-11 stopni. Wszystko to w środku lutego. No, ale setka jest setka. ;) Tu przypomina mi się skecz kabaretu Neonówka: "ile to jest dziesięć razy sto gram?". Wszystkie narody Europy odpowiadają, że kilogram, jedynie Polak powie, że litr. :D

No, ale do rzeczy. Rano wyjechałem o 9. Wcześniej w domu naszykowałem sobie wszystkie "sprawy", czyli to co miałem do Stepnicy zabrać. Na szczęście stary, lidlowski plecak rowerowy jest bardzo pojemny i mimo, że wpakowałem w niego sporo, to jeszcze zostało bardzo dużo zapasu (z pewnością więcej niż wtedy, gdy biłem rekord przewożąc w nim na trasie Dąbie-Staragrd 10 kg mrożonej dziczyzny). Zapas potrzebowałem, bo w Stepnicy miałem odebrać różnej maści, jak to mawia koleżanka, "geszenki". ;)

W drodze cały czas nie dawało mi spokoju, że o czymś zapomniałem. Na rogatkach Poczernina przypomniałem sobie - zapomniałem... zjeść śniadania :D Poratowała mnie tuba słodzonego mleka, bez której, od jakiegoś czasu, na dłuższe wypady się nie ruszam.

Dalsza droga minęła bez większych przygód. Po bardzo długim czasie do Goleniowa skierowałem się via Przemocze, Podańsko, zdradzając uwielbianą przeze mnie "rowerostradę" - określenie Trendixa na drogę łączącą skrzyżowanie DW142 i DW141 z szosą Stawno-Kliniska.

W Goleniowie stwierdziłem, że jak "eksperymentować" to na całego i pojechałem przez Modrzewie i Krępsko, czyli wersją, której nie znoszę, bo jest nudna. Dzisiaj jednak droga minęła mi szybko. W samej Stepnicy skorzystałem z nowej drogi, którą niedawno wybudowano, dzięki czemu szybciej i sprawniej docieram do celu.

Po rozmowach, pysznej ogórkówce i odebraniu wspomnianych prezencików, które niemal całkowicie wypełniły mi plecak (ich ilość nie była duża, za to objętość tak) do domu wróciłem standardową trasą.

Rowerostrada trochę mnie dzisiaj zaskoczyła na minus, ponieważ było sporo nieprzyjemnego błotka - nie jakieś szczególnie głębokie, ale skutecznie spowalniało jazdę.

Rano wyjechałem o 9, na miejscu byłem coś koło 11.15, powrót równe 2,5 godziny: 13.15 - 15.45.



Komentarze (6)

Monica, dzięki. Co do zdjęć - tak, masz rację, ale ja trasę Stargard-Stepnica pokonuję bardzo często, więc ją fotograficznie "wyeksploatowałem". ;)

michuss 20:47 niedziela, 16 lutego 2014

Gratuluję sporego dystansu ;-) Czemu tak mało zdjęć? Prze 100 km to można więcej napstrykać ;-)

Monica 20:19 niedziela, 16 lutego 2014

Również dziękuję! :)

michuss 19:54 niedziela, 16 lutego 2014

Również gratuluję, tym bardziej że wiatr dawał się ostro we znaki.

srk23 19:51 niedziela, 16 lutego 2014

Z pod palców mi to wyjęłaś. Przy okazji - dzięki. :D

michuss 19:17 niedziela, 16 lutego 2014

gratuluję setki ! w sumie to w tamtą stronę miałeś z wiatrem ....a potem trochę zelżał , nie? więc dobry kierunek obrałes :))))

tunislawa 18:11 niedziela, 16 lutego 2014
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!