Okolice Węgorzyna

Czwartek, 20 lutego 2014 · Komentarze(13)
Kategoria wycieczka
WĘGORZYNO-Połchowo-Winniki-Dłusko-Podlipce-Węgorzyno-Rogówko-Przytoń-WĘGORZYNO

MAPA

Po listopadowej wycieczce po I.P.K. z rowerzystą znanym niegdyś jako Shrink od razu postanowiliśmy w najbliższym możliwym terminie powtórzyć spotkanie i ponownie pojeździć po lasach trójkąta Ińsko-Chociwel-Węgorzyno. Wyszło jak wyszło, do ponownego "zjechania" doszło dopiero teraz, w połowie lutego.

Punktem zbornym był tym razem parking przed magistratem w Węgorzynie. Stawiliśmy się obaj punktulanie o godzinie 8.50. Po krótkiej wymianie uwag odnośnie trasy i techniki przejazdu ;) ruszyliśmy. W planach były dwie niewielkie pętle, które umożliwiły nam przejechanie dwóch, niezwykle klimatycznych asfaltówek.

Pierwsza pętla wiodła w części szlakiem listopadowym. Ponownie bowiem zawitaliśmy do Dłuska, tym razem jednak od strony Winnik (do nich dojechaliśmy przez Połchowo, z pominięciem krajowej "dwudziestki"). W Dłusku zaliczyliśmy jeden z dwóch starych, opuszczonych cmentarzy (ten, którego nie widzieliśmy w listopadzie), a potem podjęliśmy nieudaną próbę obejrzenia kręgów kamiennych za wsią. Skończyliśmy eskpadę na czyjejś posesji i zrezygnowaliśmy z dalszych poszukiwań.

Następnie wróciliśmy do Węgorzyna przez Sarnikierz (znów cmentarz) i Podlipce. Droga niezwykle malownicza, kręta, miejscami ma się wrażenie jazdy w górach. Coś pięknego!

W Węgorzynie postój na wzmocnienie energii - tym razem skorzystałem z Sebastianowej czekolady, bo sam nie wziąłem ze sobą nic. Po kilku minutach jedziemy dalej. Początkowo wojewódzką drogą w kierunku Łobza, a za krzyżówką pod wsią Gardno odbijamy w prawo, za drogowskazem "Przytoń 6". Piękna aleja wiedzie nas w pofałdowanym terenie. Całości dopełnia całkiem przyzwoity asfalt. Widoki wokół? W pełni wyczerpują określenie "zachodniopomorski interior", szczególnie, że jest pochmurno, mgliście, więc wrażenie pustkowia jest spotęgowane.

Ocierając się o małą wieś Rogówko odbijamy ponownie w prawo, w kierunku Przytonia. Tę wieś mijamy bez postoju, natomiast zaraz za nią wspinamy się na kopiasty szczyt, z którego rozciąga się wspaniały widok na okolicę. Wieje niesamowicie, więc postój nie jest zbyt długi i po chwili wjeżdżamy do Węgorzyna dyskutując o trudach podjazdu pod Przełęcz Karkonoską (konkretnie - Sebastian zdaje relację z tego jak się czuł podczas jej zdobywania).

Przy samochodach jeszcze krótka dyskusja, odkręcenie przednich kół, pakowanie i rozjeżdżamy się w swoich kierunkach.

Dzięki Sebastian!


















Komentarze (13)

Dzięki Marku i Wojtku! ;)

michuss 21:42 sobota, 22 lutego 2014

Fajna wycieczka Michał :)

Trendix 21:18 sobota, 22 lutego 2014

Dzięki rowerzystko za dokładne namiary! :)

Tunia, widzę, że ekipa ewentualnych chętnych na spenetrowanie tych lasów robi się coraz większa. :)

michuss 07:30 piątek, 21 lutego 2014

Ta posesja to najpewniej to miejsce z kamiennym kręgiem. Trzeba było podejść pod same wzniesienie i za nim w oddali widać już kamienie. Byliśmy tam w październiku. O mały włos też byśmy tam nie trafili. Tutaj dokładna lokalizacja 53.484174,15.478847, a tutaj galeria ze zdjęciami z tej wycieczki wycieczki. Postaram się w niedługim czasie uzupełnić wpis z niej.

rowerzystka 23:20 czwartek, 20 lutego 2014

no wiem ...i marzę o tym ...niebawem pewnie się zdecyduję .....i może jakoś sie umówimy , jak zechcesz jechać "fotograficznie " ;)

tunislawa 23:15 czwartek, 20 lutego 2014

Tunia, wsiadaj w Szczecinie w pociąg do Runowa (względnie w samochód) i ruszaj "w teren". Tam jest naprawdę pięknie! :)

michuss 22:49 czwartek, 20 lutego 2014

jeju ...coś wiem jak tam pięknie ...zazdroszczę !

tunislawa 22:28 czwartek, 20 lutego 2014

Monica: żarty :) Ustaliliśmy tempo fotograficzne. Taka to ta nasza technika jazdy. :)))

michuss 18:30 czwartek, 20 lutego 2014

O i przebiśniegi już spotkaliście... Co to za "techniki przejazdu''''? Może to zabrzmi typowo dla blondynki, ale nie wiedziałam że są jakieś techniki?

Monica 18:25 czwartek, 20 lutego 2014

Nie było czasu na dojazd na rowerze.

michuss 18:19 czwartek, 20 lutego 2014

Ale po co ten samochód ,przecież to nie tak daleko do Węgorzyna.

strus 18:18 czwartek, 20 lutego 2014

Świetne tereny jeździeckie ;-). Na ostatnim zdjęciu faktycznie wygląda jakbyście kręcili gdzieś na południu.

davidbaluch 18:09 czwartek, 20 lutego 2014
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!