Banie przez Oćwiekę

Niedziela, 23 lutego 2014 · Komentarze(14)
Kategoria wycieczka
STARGARD-Giżynek-Golczewo-Cargotec-Warnice-Reńsko-Obryta-Zaborsko-Lubiatowo-Oćwieka-Kluki-Kosin-Mechowo-Pyrzyce-Łozice-Banie-Kunowo-Swochowo-Bielice-Parsów-Chabowo-Stare Czarnowo-Kołbacz-Bielkowo-Jęczydół-Morzyczyn-Grzędzice-STARGARD

MAPA


Wczoraj późnym wieczorem wróciłem do domu z Wrocławia. Wstępnie ustaliłem sobie, że jak wstanę o 7 to pojadę na kebab do Schwedt ze "szczeciniakami". Ale wyszło jak wyszło - o 7 wybrałem przewrócenie się na drugi bok, a z domu wystartowałem grubo po 9.

Pojechałem na południe, bo chciałem zapewnić sobie powrót z wiatrem. Początkowo myślałem o Barlinku, ale jednak zmieniłem plany i odświeżyłem sobie drogę z Pyrzyc do Bań, którą dawno nie jechałem (konkretnie jechałem nią raz, kilka lat temu). Dłużyła mi się, bo wiatr trochę tu utrudniał jazdę, a już końcówka, na wysokości nowo wybudowanego kompleksu magazynującego zboże, gdzie było pod wiatr i jeszcze pod górę dała w kość. :)

Aha, w samych Pyrzycach byłem świadkiem pościgu policyjnego - najpierw minął mnie jadący +/- 120 km/h motocykl, który zresztą w taki sposób "kosił" zakręt, że musiałem ewakuować się na trawnik, a chwilę później mknący za nim radiowóz, też mniej więcej z taką prędkością. Mam nadzieję, że gnoja złapali.

Od Bań to już zupełnie inna jazda. Szybko, lekko i przyjemnie.

W Starym Czarnowie chciałem kupić sobie na archaicznym ce-pe-enie colę, bo tam kupowało się w okienku. Kupowało, bo stacja została zrównana z ziemią i budują nową. Nie mogę odżałować, że nie zrobiłem jej zdjęcia, bo była jeszcze z tych starego typu, taka jak w PRLu, z kultowymi, analogowymi dystrybutorami z nieśmiertelnym tekstem "Liczydło winno wskazywać zero". ;)

Końcówka na "oparach". Zjechałem się jeszcze dość mocno, bo ze względu na pogodę (konkretnie - tłok) chciałem sobie odpuścić DDRkę nad Miedwie i pojechałem "trendixowym" skrótem do Grzędzic, gdzie było dziś sporo mokrego, spowalniającego błotka.

W domu, podobnie jak tydzień temu, koktajl truskawkowy (niestety z mrożonych). ;)

Aha, to nie jest normalne, żeby pod koniec lutego jeździć w temperaturach 12-15 stopni... ;)






Komentarze (14)

Monica, dzięki :) Może źle to sformułowałem - nastrój ok (tak ogólnie), ale jakoś nie chciało mi się wczoraj pstrykać. Czasami, gdy mam wenę, to potrafię porobić masę zdjęć na krótkim wypadzie, a innym razem, tak jak wczoraj, nastawiam się raczej na łykanie km, które od czasu do czasu też ma swój urok. ;) No i, jak wspomniałaś, gdy pokonuje się kolejny raz tę samą trasę to już nie ma za bardzo co "focić". ;) Pozdrawiam! :)

michuss 10:23 poniedziałek, 24 lutego 2014

Tzn. te zdjęcia są bardzo ładne tyle że mało ich ;-)

Monica 10:16 poniedziałek, 24 lutego 2014

Oooo a ja tej zależności nie zauważyłam, jak jadę sama to tez pstrykam, tyle że bardziej krajobrazy i swój własny rower ;-) No ewentualnie gdy mi się nie bardzo podoba to co widzę albo jest to wciąż to samo, to zdjęć jest mniej. To życzę Ci w takim razie lepszych nastrojów i towarzystwa, aby zaowocowały pięknymi zdjęciami :-)

Monica 10:14 poniedziałek, 24 lutego 2014

Monica - nie miałem nastroju do zdjęć. Jednak jak jedzie się z kimś to motywacja do fotografowania jest większa. :)

michuss 10:06 poniedziałek, 24 lutego 2014

Spory dystans i bardzo szybkie tempo ;-) I pewna poprawa ze zdjęciami, "aż" trzy przy ponad 100 km, ostatnio było tylko jedno ;-) Pozdrawiam

Monica 10:01 poniedziałek, 24 lutego 2014

Nie będziesz. ;)

michuss 21:05 niedziela, 23 lutego 2014

matko swięta ...jak wy taką średnią macie ....toz to ja już sama zawsze będe jeżdzić ....

tunislawa 20:59 niedziela, 23 lutego 2014

No to widzę, że grasz w wyższy level. ;)

michuss 20:02 niedziela, 23 lutego 2014

Michał ja jak mam na rano do pracy to wstaje miedzy 4.00 a 4.40

strus 20:00 niedziela, 23 lutego 2014

Trendix: no właśnie widzę co napisałeś w swojej relacji. Fajna ta praca. :) Też byłem zdziwiony, że tyle wyszło, myślałem, że będzie coś koło 80-90 km. ;)

4gotten: halo, pobudka, właśnie przejechałeś ponad 200 km w lutym. To Ty jesteś w świetnej formie! :) Ja bym tyle na bank nie dał rady przy obecnej kondycji zrobić. A co mnie napędza? Jeżeli potraktować to dosłownie to dzisiaj był poweraid w kolorze niebieski, a jeżeli jako przenośnię to muszę dłużej pomyśleć i stworzyć jakieś poetyckie wyjaśnienie. ;)))

michuss 18:56 niedziela, 23 lutego 2014

Aleś Michał zakręcił pedałami :) kawał drogi przejechałeś :) Ja teraz jestem raz w tygodniu w Baniach ale samochodem :D

Trendix 18:52 niedziela, 23 lutego 2014

Jesteś w świetnej formie, a to dopiero początek roku. Może zdradzisz co Cię napędza ;-)

4gotten 18:47 niedziela, 23 lutego 2014

Ja codziennie wstaję około 6.30, więc można sobie czasami podarować odrobinę luksusu. ;)

michuss 18:46 niedziela, 23 lutego 2014

Właśnie te wstawanie, ja ostatnio nie mogę się wybrać wcześniej niż o 11-tej

strus 18:44 niedziela, 23 lutego 2014
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!