Po Wrocławiu - z hostelu na uczelnię, z uczelni na pizzę, z pizzy na uczelnię, z uczelni do hostelu. ;)
Jestem pod wrażeniem jakości i rozplanowania DDRek we Wrocławiu. Widać, że miasto stara się być przyjazne rowerzystom. Bardzo dużo kontrapasów, wyłączenia rowerów z zakazów ruchu na niektórych ulicach, w tym na Starym Mieście. No i co najważniejsze - ciągłość, nie urywają się nagle, zapewniają dogodny przejazd przez skrzyżowania. Podpórki przy przejazdach rowerowych z sygnalizacją też poprawiają komfort podróży.
Pewnie gdyby pojeździć więcej znalazły by się jakieś minusy. Ja przed dwa dni ich nie znalazłem. ;)
1) DDRka przy placu Grunwaldzkim. Po lewej wysokościowce (akademiki) Ołówek i Kredka, po prawej zabudowania UP.
Jeśli chodzi o DDr wrocławskie widać że dużo pracy jest włożone. Najgorzej jest z kulturą kierowców aut ale i samych rowerzystów. A już tych na ostrych kołach to nie wspomnę czerwone nie czerwone masakra jakaś a teraz czym cieplej tym gorzej się jeździ niestety. Kultura rowerzystów wiele pozostawia do życzenia ale bądźmy dobrej myśli. Leszek podaj polskie miasto gdzie infa rowerowa jest lepiej rozwinięta. Z tego co pamiętam jak ma się "urwać" ścieżka zazwyczaj jest wjazd na ulicę. Sluzy rowerowe kontra pasy, ułatwiają rowerowanie. pozdrawiam
"w samym Wrocku DDR są ok" Tylko na bardzo, bardzo krótkich odcinkach. Najlepsze są te wydzielone z chodnika ułożonego z puzli. "ciągłość, nie urywają się nagle" oj, urywają się, urywają... " znalazły by się jakieś minusy" Na 100%... Piękne miasto ale infra rowerowa kuleje bardzo.
Monica, czas nawet był, ale nie fociłem, bo uznałem, że wrocławska starówka jest już solidnie obfotografowana :D Jak będę na następnym zjeździe we Wrocławiu, a będzie to pod koniec maja, to coś postaram się pstryknąć. ;)