m i c h u s s

avatar Na BSach przebyłem 133994.92 km z prędkością średnią 21.52 km/h.
Więcej o mnie.




Follow me on Strava




button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 99.44km
  • Teren 23.77km
  • Czas 05:26
  • VAVG 18.30km/h
  • VMAX 63.59km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Sprzęt Author Airline
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kaszubski Park Krajobrazowy

Niedziela, 30 marca 2014 • dodano: 31.03.2014 | Komentarze 12

STRZEPCZ-Głodnica-Miłoszewo-Nowa Huta-Diabelski Kamień-Lubygość-Szczelina Lechicka-Lubygość-Mirachowo-Miechucino-Borzystowo-Wygoda Łączyńska-Łączyno-Borucino-Zgorzałe-Gołubie-Szymbark-Wieżyca-Ostrzyce-Brodnica Górna-Złota Góra-Ręboszewo-Zawory-Chmielno-Garcz-Sianowo-Staniszewo-Stara Huta-Miłoszewo-STRZEPCZ

MAPA

Planowaliśmy od dość długiego czasu z Sebastianem wypad do Ińskiego P. K. Okazało się jednak, że w tygodniu możliwości na przejazd tej trasy nie będzie. Pozostał do dyspozycji jedynie weekend. Cóż. Park Krajobrazowy – jak zwał, tak zwał. Podjęliśmy decyzję, że jedziemy do P. K. Kaszubskiego – udało się załatwić trochę wolnego, więc problemu nie ma.

Wycieczkę rozpoczynamy o 9.40 w Strzepczu, do którego docieramy samochodem. Na początek zjeżdżamy w Dolinę Łeby w obrębie przysiółka Zielony Dworek. Chwilę później zaliczamy najbardziej stromy podjazd dzisiejszej wycieczki, a trzeba przyznać, że było bardzo pagórkowato. Po pokonaniu wyżej wzmiankowanego rozpoczynamy mozolną wspinaczkę po szutrowej drodze do miejscowości Głodnica, w której naszą uwagę zwraca budynek społecznej, kaszubskiej szkoły podstawowej.

Następnie kierujemy się w stronę wsi Miłoszewo po nowo wylanym dywaniku asfaltowym. Po kilkuset metrach skręcamy w prawo, po uprzednim rozpoznaniu fotograficznym. Wygodną szutrówką, a potem wyboistą gruntówką docieramy nad Jezioro Kamienne, którego główną atrakcję stanowi potężny głaz narzutowy, tzw. Diabelski Kamień. Po krótkiej sesji fotograficznej ruszamy dalej, w kierunku Jeziora Lubygość. Główną atrakcję stanowią tutaj jaskinie albo raczej twory je przypominające zbudowane z piaskowca.

Początkowy plan zakładał szybki przejazd do Mirachowa, jednak po lustracji zdjęć na BS postanowiłem, że za wszelką cenę musimy dotrzeć do rezerwatu Szczelina Lechicka, skąd, z wysokiego wzgórza morenowego, rozciąga się piękny widok na dwa rynnowe jeziora. Po małych perturbacjach docieramy na miejsce.

Sesja fotograficzna trwa kilka minut, następnie robimy spore koło i ponownie wracamy nad Jezioro Lubygość. Tym razem jednak nie kierujemy się, co zrozumiałe, ponownie na Szczelinę Lechicką, lecz jedziemy do wspomnianego Mirachowa. W samej miejscowości Sebastian wypatrzył interesujący dworek, przy którym urządzamy sobie mały fotostop.

Kolejne km to szybki przejazd asfaltem położonym wśród Mirachowskich Lasów do Miechucina. Zjazd do tej wsi dostarcza wielu emocji. Ponadto niezłe wrażenie robi pojawiająca się w pewnym momencie, nieczynna już niestety, linia kolejowa Kartuzy – Lębork z ciekawym budynkiem stacji Miechucino.

W samej miejscowości, za moją sprawą, początkowo mylimy drogę, potem jednak natrafiamy już na tę właściwą i kierujemy się w kierunku Borzestowa, przy okazji urządzając mały popas na parkingu jeszcze w obrębie Miechucina.

Dojazd do Borzestowa jest niezwykle pagórkowaty. Dość powiedzieć, że przy drodze stoją znaki drogowe nakazujące samochodom ciężarowym używanie łańcuchów przeciwśnieżnych w związku z licznymi podjazdami i zjazdami.

Zaraz za Wygodą Łączyńską odbijamy na Łączyno i niesamowicie klimatyczną asfaltówką, obok ośrodka wypoczynkowego Modrok docieramy do Borucina. Stąd ponad 2 km do skrzyżowania z drogą na Zgorzałe (Stężycę). W Zgorzałem fotografujemy się obowiązkowo z tablicą przy nazwie ulicy – Lecha Wałęsy. Podobna jedyna ulica nazwana w ten sposób w Polsce.

Żartujemy potem z Sebastianem, że nazwa miejscowości ma coś w sobie, ponieważ w Zgorzałem widzimy kilka osób, które są na wyraźnej bani. Prawdopodobnie raczyli się gorzałką ;)

Wyjazd z miejscowości bardzo stromy, natomiast kolejne km to niezwykle spokojna asfaltówka, która doprowadza nas do dużej wsi Gołubie. Tutaj przekraczamy przejazd kolejowy w linii Gdynia – Kościerzyna i po pierwszym telefonie od Moniki z BS, z którą zamierzaliśmy się spotkać oraz kilku km terenowej jazdy docieramy do Szymbarku. Od razu postanawiamy odnaleźć centrum turystyczne, słynne na cały kraj, w którym znajduje się m.in. najdłuższa deska świata (albo Europy, nie pamiętam) i krzywy domek. Oprócz tego jest oczywiście cała masa innych atrakcji. Jednak okazuje się, że zwiedzanie kompleksu z rowerem (a raczej bez niego) byłoby nie tylko ryzykowne, ale i kosztowne. W związku z tym cofamy się do Szymbarku i przed tamtejszym sklepem, w towarzystwie bardzo miłego pieska posilamy się bułkami, kiełbasą i lodami. Mieszanka egzotyczna, prawda. ;)

Kolejne km to mozolny podjazd pod Wieżycę, początkowo „jakąś” leśną drogą, potem wzdłuż czarnego szlaku. Na szczycie spinamy rowery i za kilka zł od osoby wspinamy się na wieżę widokową. Tutaj warto nadmienić, że Wieżyca jest najwyższym naturalnym szczytem Niżu Polskiego.

Po zaliczeniu wierzchołka szybkim tempem kierujemy się na parking w Strzepczu. Odnotowujemy dwa dłuższe posotoje – jeden na punkcie widokowym w Złotej Górze (tutaj kolejna rozmowa z Moniką, podczas której już wiemy, że ze spotkania nic nie wyjdzie, ponieważ znaleźliśmy się w tym samym czasie w zbyt odległych miejscach), drugi w sklepie w Garczu. Podjazdy dają nam się już dość mocno we znaki. 
Koniec końców zmęczeni, ale szczęśliwi meldujemy się po 18 w Strzepczu.

Dzięki Sebastian za wspolną jazdę!

Zdjęcia (autorstwa Sebastiana i mojego):

1) Zjazd w dolinę Łeby w Zielonym Dworku (Strzepcz).


2) Sebastian na moście nad Łebą w Zielonym Dworku (Strzepczu).


3) Rozwidlenie pod Miłoszewem, jedziemy nad Jezioro Kamienne.


4) W drodze nad Jezioro Kamienne.


5) W drodze nad Jezioro Kamienne - tym razem ja. ;)


6) Diabelski Kamień nad Jeziorem Kamiennym.


7) Nad Jeziorem Lubygość.


8) Groty nad Jeziorem Lubygość.


9) Szlak nad Jeziorem Lubygość.


10) Wspinaczka pod Szczelinę Lechicką.


11) Wspinaczka pod Szczelinę Lechicką.


12) (***)


13) Szczelina Lechicka.


14) Skrzyżowanie w pobliżu leśniczówki Mirachowo.


15) Dworek Starościński w Mirachowie z XVIII wieku.


16) Miechucino.


17) Zgorzałe.


18) W centrum turystycznym pod Szymbarkiem.


19) Sebastian w drodze na Wieżycę.


20) Widok z Wieżycy. Wprawne oko dostrzeże linię kolejową.


21) Na wieży na Wieżycy. ;)


22) Sebastian schodzi z wieży.


23) Efektowna mapa przy punkcie widokowym na Złotej Górze.


24) Sebastian wspina się w Garczu.


25) Sebastian wspina się w Staniszewie.


26) Sebastian wspina się w Miłoszewie.

Kategoria wycieczka



Komentarze
Shrink | 17:50 sobota, 5 kwietnia 2014 | linkuj Bardzo dobrze, że pozostał pewien niedosyt :D
michuss
| 19:28 piątek, 4 kwietnia 2014 | linkuj panther, jako Kaszuba z Wejherowa miałem poważny dylemat gdzie zabrać kumpla, który pierwszy raz był na Kaszubach. Stwierdziłem, że ta trasa będzie esencją tej krainy. ;) Żałuję tylko, że nie dotarliśmy do bunkra Ptasia Wola, ale pewnie naprawimy to następnym razem. :)
panther
| 17:46 piątek, 4 kwietnia 2014 | linkuj Świetna pod każdym względem wycieczka.
Wyjątkowo piękne tereny ;-)
Pozdrawiam
michuss
| 18:40 poniedziałek, 31 marca 2014 | linkuj Dzięki, dokładnie - co się odwlecze to nie uciecze. ;)

Wrażenia kolegi bardzo pozytywne, tak bardzo, że dzisiaj w ramach relaksu po wczorajszym wysiłku wlanęliśmy ponad 80 km do Gdyni (powrót "górą"). ;)
Monica
| 16:38 poniedziałek, 31 marca 2014 | linkuj Hej, szkoda że nie udało nam się spotkać, ale może kiedyś będzie jeszcze okazja. Trasę mieliście świetną i naprawdę nielekką. Fajnie, że będąc przy Lubygościu odwiedziliście jeszcze Szczelinę Lechicką - sama uwielbiam te rejony ;) Pięknie Ci się udało ująć na zdjęciach te nasze pagórki i podjazdy. Ja zawsze wzdycham przed podjazdem w Staniszewie, a to pewnie dlatego że to już ostatni tak stromy w drodze powrotnej gdy ma się już w nogach trochę km ;) Zdjęcie z Diabelskim Kamieniem rewelacyjne, jakieś takie ciekawe ujęcie ;) Ciekawa jestem jakie wrażenia kolegi z tego wyjazdu? Dobrze, że pogoda tak dopisała, prawie bez wiatru. Pozdrawiam serdecznie
tunislawa
| 14:29 poniedziałek, 31 marca 2014 | linkuj Ładniej niz w prawdziwej Szwajcarii !!! cudnie ! :)
srk23
| 14:04 poniedziałek, 31 marca 2014 | linkuj Trasa ambitna ze względu na przewyższenia, ale widoki zajefajne.
4gotten
| 13:42 poniedziałek, 31 marca 2014 | linkuj Świetny wypad. Zazdroszczę górek - u nas nie ma zbytnio gdzie poćwiczyć podjazdów :-(
Jarro
| 10:57 poniedziałek, 31 marca 2014 | linkuj Fajny pomysł na wycieczkę.
strus
| 09:13 poniedziałek, 31 marca 2014 | linkuj Extra tereny , no i Michał koszulka firmowa.
Trendix
| 08:23 poniedziałek, 31 marca 2014 | linkuj Super wycieczka lecz jak dla mnie za dużo w niej wspinania :D
davidbaluch
| 05:45 poniedziałek, 31 marca 2014 | linkuj Świetna wyprawa. Ja jadę na wakacje z rodzinką na tydzień w pobliże Szymbarku. Mama nadzieję, że też mi się spodobają okolice
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!