Jak zwykle - super. Jak zwykle w Stepnicy - obiad (krupnik i makaron z grzybami). Jak zwykle w grudniu - zimno, na dokładkę wietrznie. Jak zwykle na koniec - męczący podjazd pod Fioletową. Zjechaliśmy się MA-SA-KRY-CZNIE ;)
Aha, pierwsza grudniowa stówka w życiu.
Pierwsza fotka - dla wielbiciela starej, dobrej, polskiej motoryzacji (i nie tylko).
Agnieszka gna poprzez Puszczę Goleniowską. Wie, że wkrótce obiad.
Tuż po kąpieli w Zalewie Szczecińskiem - radość maluje się na twarzy.
Komentarze (12)
"10000 masz na wyciągnięcie ręki" zabraknie czasu i chyba pogody.Jutro i piątek mam wolne to ma deszcz padać :( .
Gratuluję, świetne są wyniki Waszego wzajemnego motywowania się ;-) aczkolwiek "Bez wsparcia kobiet faceci mają mniej pary" - te słowa pewnego profesora z artykułu na tematy polityczne również tutaj pasują ;-) Pozdrawiam Was serdecznie
mors: zdjęcia z kąpieli jak i i z paki żuka (były, a jakże!) nie przeszły pozytywnie weryfikacji. Kolektywną decyzją odłożone ad acta. ;)
eranis: W każdym względzie :) Swoją drogą sam bym się do tej Stepnicy na pewno nie wybrał, jeszcze w dodatku w środku tygodnia. Bardzo, ale to bardzo mnie zmotywowałaś, naprawdę nie wiem jak ja Ci się odwdzięczę... ;)