Po Szczecinie z Agą
Niedziela, 7 grudnia 2014
· Komentarze(4)
Kategoria wycieczka
W planach była wizyta na PKP po bilety (nie dało się tego zrobić przez internet, bo strona PRów i IC nie działały) oraz "zaliczenie" choinki miejskiej przed magistratem. Pierwsze zadanie wykonaliśmy na nowym, tymczasowym, szczecińskim dworcu głównym. Tzn. Agnieszka wykonała, a ja w tym czasie pilnowałem rowerów. Po ponad 15 minutach wyszła "nieco zdenerwowana" ludnością, która kasę biletową traktuje jak informację - szczegóły u Niej na blogu ;) Rozumiem w pełni, sam przeżywałem coś podobnego kilka m-cy temu, gdy mając 25 minut zapasu i jedną (!) osobę przed sobą w kolejce cudem zdążyłem na pociąg.
Z dworca pod Urząd Miasta. Choinka faktycznie śliczna, do tego lampki na całej długości JPII i fantastycznie ozdobiona Kaskada. Szkoda tylko, że śniegu brak, bo by to pięknie, by tak rzec, korespondowało ;)
Gdy już nacieszyliśmy oczy okołoświątecznymi gadżetami miejskimi postanowiliśmy uzupełnić kalorie. Tzn. ja podsunąłem szatański plan, by po raz kolejny nawiedzić cukiernię Kocha na Wojska Polskiego. Mają świetną czekoladę do picia, ale za każdym razem, gdy tam zachodzimy okazuje się, że WŁAŚNIE się skończyła. Tradycji stało się zadość, dzisiaj również przed momentem "wyszła", więc pozostała kawa i dobre ciasto. A Agnieszka wciąż może jedynie wyobrażać sobie smak, który niezwykle plastycznie, kilkukrotnie Jej opisywałem.
Po rozkoszach dla podniebienia prosto do domu. Najkrótszą drogą.









