Jazda tylko w jedną stronę. Dlaczego? Ano dlatego, że przewidywałem niespodziewany, utrzymywany w sekrecie przyjazd gościa, a raczej gościni. Zostawiłem więc rower w pracy, a w drogę pod dąbski dworzec, zahaczając przy okazji o Sz. P. Dentystkę, wybrałem się samochodem. Co tu wiele pisać. Przewidywanie okazało się słuszne, niespodzianka gościni została spotęgowana dodatkową niespodzianką z mojej strony. :)
Komentarze (6)
Dzięki, dla Ciebie również Wesołych i Szczęśliwego. ;)
mors, mam nadzieję, że pani dentystka nie odmówi i będziesz mógł za kilka miesięcy podziwiać jej oblicze na zdjęciu :P
Aguś, liczę, że będziesz próbować dalej. I mam nadzieję, że jeszcze nieraz będę podziwiał wyraz bezbrzeżnego zdumienia malującego się na Twej twarzy w podobnych okolicznościach ;)
strus, rzeczywiście, aura ostatnimi dniami jakby mniej sprzyjająca.