Bez większych przygód. Rano szybko, po południu jeszcze szybciej, albowiem mieliśmy umówiony wieczór ze znajomymi. Chyba pierwszy tak ciepły dzień. Żałowałem, że nie mam krótkich spodni. Jedyne co mogłem zrobić to ściągnąć kurtkę i jechać w dwóch warstwach koszulek - i to było za wiele. Na Mączną dotarłem zlany potem.
Aha. Świetnie jechało się między Płonią a Kijewem. Był potężny korek, więc przejeżdżałem po linii rozdzielającej pasy ruchu. Minąłem w ten sposób chyba ponad setkę stojących samochodów. Piękne świadectwo przewagi roweru. :P
"Mature" to ja nigdy nie zdawałem ;p;p nie wiem jak Ty... ;p Michuss, jak ja jestem młody względem Ciebie, to Ty względem Eranis jesteś embrionem ;) Są tacy, co na niczym się nie skupiają. ;)