Leniwa sobota - najpierw z psem na długi spacer po PB (do Głazu Grońskiego), a potem na baaardzo spacerową wycieczkę po okolicy. Od poniedziałku A. przez jakiś czas pomieszka w Opolu, ja zostaję w Sz-nie, więc wyjazd miał charakter pożegnalny (i relaksujący, bo na noc ruszamy naszym "wieśwagenikiem" na południe). A. może zacytować klasyka: "Żal wyjeżdżać". Na szczęście tylko na trochę, no bo jak, pytam, można wyprowadzić się na stałe z miasta, w którym ma się własną ulicę?! :P ;)
Na koniec podjechaliśmy na własne oczy sprawdzić czy rzeczywiście tramwaj dociera już na prawobrzeże. Dociera, a jakże! Dzisiaj i jutro przejazdy są bezpłatne, więc na pętli masa ludzi chętnych na przejażdżkę. Inwestycja ukończona jest jednak połowicznie - brakuje przesiadkowej pętli autobusowej, która ma powstać w ciągu roku i nada większy sens temu przedsięwzięciu. O wydłużeniu linii do Kijewa na razie nie ma co mówić. Plany dotychczasowe zostają odłożone na półkę. I dobrze, bo wg nowych wariantów linia ma przebiegać bliżej osiedli (stara wersja sprawiała wrażenie poprowadzonej tak, by omijać wszelkie ludzkie siedziby).
Cieszę się, że jest jak jest. Na tym blogu wielokrotnie prezentowałem zdjęcia z postępu prac. Wreszcie, z pewnym poślizgiem, dobiegły końca.
Komentarze (7)
Ostatnio jadąc ulicą Agnieszki pomyślałem Michał że raz spotkałem twoją Agę i to na tej ulicy
Tak. Ta tablica to ewenement. Nigdzie się z czymś takim nie spotkałem (i dlatego postanowiłem ją wreszcie ująć, bo przejeżdżałem tamtędy dziesiątki, a może i setki razy).
Stolicą straszenia kur na wioskach przez tramwaje pozostaje jednak, umówmy się, Łódź :P
W "tej szczecinie" to w ogóle jakieś takie dziwne akcje odchodzą: - leży nad rzeką, z dala od morza, ale prawie nad morzem ;) - tramwaje (miejskie?) odbierają robotę pociągom i straszą kury po wioskach - A. tam mieszka, chociaż tam nie mieszka (prawie jak w znanym przeboju ;) ).
Szczególne wyróżnienie za tablicę z napisem "przysiółek" - nigdy podobnej nie widziałem i tzw. ustawodawca chyba też....