Rano nadłożyłem trochę drogi, bo musiałem dopisać się do rejestru wyborców w Szczecinie. Wyszedłem z domu trochę za szybko, więc pokręciłem się trochę po Prawobrzeżu. Potem jeszcze pyszna drożdżówa z Basenu Górniczego i do pracy.
Powrót do pracy nr 2 szybki i bezproblemowy. A po tejże i po skonsumowaniu obiado-kolacji ruszam do Puszczy Bukowej. Już na starcie gaśnie mi empetrójka, którą zapomniałem zawczasu podładować. Potem wspinam się Drogą Górską, którą uwielbiam niezależnie od strony w którą nią jadę. Drogą Kołowską zjeżdżam do Podjuch, Smoczą omijam przez Sąsiedzką, a na koniec podejmuję jeszcze decyzję o wspięciu się pod Panoramę. Do góry wtaczam się dość sprawnie. Niestety nie mam odwagi mocno rozpędzić się na zjeździe, bo jadąc w przeciwną stronę przepłoszyłem z ulicy dość sporego dzika, który na mój widok chrumknął głośno i dał drapaka w krzaki. Zjeżdżam więc gwiżdżąc donośnie, trzymając dłonie na klamkach hamulca.
Około 22 melduję się w domu.
Komentarze (9)
strus - dla utrwalenia: ROGAL KAJMAKOWY :P
Trollking - też mało nie wypełniłem spodni (dla ułatwienia dodam, że nie złotem) ;)
mors - no comments ;)))
Jurek - nie mam pewności, ale prowadził go facet na sznurku i co jakiś czas kopał w zad... ;)
Oj, znam ten motyw. Raz mi taki przemknął przed kołem i wierz mi - słowo pampers w roboczej nazwie spodenek rowerowych prawie było odpowiednie :) Drugi raz za jakimś zakrętem trafiłem na inny egzemplarz. Martwy, na środku drogi. Też nie był to przyjemny widok...
Nie, mors. Ja naprawdę spędzam teraz dzień w dzień 12 h w pracach, ale to na szczęście tylko do połowy listopada. I tak mam wyrzuty, bo mi się zazwyczaj już wieczorami nie chce wychodzić, a wymówka zawsze się znajdzie, np. wstawić pranie, powiesić pranie, itp. :P A u e. może się niedługo sporo zmienić, tylko tyle powiem ;)))
Trollking - dzik, dzik, w pierwszym momencie wystraszyłem się nie na żarty, bo myślałem, że szczekający na mnie spory wilczur, a że jechałem w eSPeDach, w dodatku na nielichym podjeździe to mało się nie wypierniczyłem z wrażenia. :P
Ja nie ogarniam, jak niektórzy mają czas na wszystko: 2 prace i jeszcze 55 km na rowerze... no chyba, że to taka praca jak eranis, 1/8 czy 1/16 etatu. ;>