Dojazd i powrót. Rano w dość dużej wilgoci, z powrotem już stosunkowo sucho.
Za to wieczorem wypad (nierowerowy, lecz tramwajowy) na pokaz slajdów w Starej Komendzie z wyprawy do Gruzji. To prezentacja w ramach cyklu organizowanych tam spotkań rowerzystów. Niesamowicie inspirująca, aż wieczorem z ciekawości sprawdzałem ceny biletów na lot z rowerami tamże.
Komentarze (4)
Spoko. Ale jakby co możesz w wolnej chwili zagłębić się w już nieaktualną i strasznie nieczytelną stronę kumpla: https://wokulsky.wordpress.com/o-co-tu-chodzi/
Bałkany, Ukraina, Gruzja, Uzbekistany i inne Tydżikistany już odwiedził. Z tym że nie wiem gdzie ukrył relacje :)
Co do cen - niedawno na OLXach widziałem nie lada okazję - ktoś się pilnie wyzbywał bileciku na samolocik na 6-12.XII. br. za głupie 250 zł za obie strony. Ech...