Po uszka, po kołduny
Czwartek, 24 grudnia 2015
· Komentarze(3)
Kategoria komunikacyjnie
Dzisiaj wybywamy na święta na Kaszuby. Bez rowerów niestety. A, że pierogi zamówiliśmy sobie w świetnej pierogarni w Zdrojach trzeba było podjechać je tam odebrać. Fatalna to była jazda. Jestem bez sił, przeziębiony. "Chyrlam" od dwóch tygodni. Ledwo się dowlokłem, potem ledwo ledwo wróciłem dokładając km przez Autostradę Poznańską. I taka to była wigilijna przejażdżka.
Aura, nieco bardziej zimowa niż w ostatnich dniach - termometr pokazywał "jedyne" plus pięć. Zważywszy, że przedwczoraj było po dwanaście, trzynaście to już naprawdę ziąb :P
Kończąc składam życzenia wesołych, spokojnych, rodzinnych świąt dla wszystkich czytelników tego bloga, zarówno z BS jak i z poza.









