W połowie trasy dostałem smsa, że w paczkomacie czeka zamówiona sztaba do zamykania roweru. Moją jakiś czas temu przejęła A., bo często jeździ po mieście i przypina rower. Ale ostatnio kilka razy było tak, że brakowało nam dodatkowego zamknięcia, więc zamówiliśmy kolejnego kryptonite`a do kolekcji. Tym razem jest trochę większy dzięki czemu łatwiej będzie się podpinać, bo czasami brakowało tych kilku centymetrów ;)
Komentarze (10)
No właśnie opyla. W tym sęk. Zresztą w tym przypadku przesyłka była za darmo :)
Mnie to zawsze dziwi, że miastowi zamawiają rzeczy wysyłkowo - przecież w dużych miastach można dostać "wszystko". Opyla się taki interes pomimo kosztów przesyłki?
W pracy akurat nie ma problemu, bo trzymam rower pod kluczem. Ale już przy okazji zakupów ta sztaba jest nieodzowna, żeby spokojnie spędzić kilka minut w takim np. lidlu.
To jest tak ciężkie, że nie ma sensu montować tego do ramy, zawsze jest ryzyko, że prędzej czy później mocowanie trzaśnie. Swego czasu woziłam podobnego U-locka w sakwie ale od dłuższego czasu leży sobie w pracy a ja trzymam rower na korytarzu tak, że mam na niego oko bez przypinania. W sakwach wożę przyodziewki, butle z wodą i inne pierdoły a im większa i bardziej pojemna sakwa tym bardziej załadowana :D
To jest bardzo ciężkie, waży pewnie coś pod 3 kg. Wożę to na razie w sakwie, choć w zestawie jest specjalny uchwyt do przymocowania na ramie, w który wpina się to zapięcie przy pomocy srebrnego ustrojstwa widocznego na górnym pałąku.
Traktuję to zgodnie z podejściem starszejpani. Po prostu obciążenie. ;)