Upór wygrał
Sobota, 9 kwietnia 2016
· Komentarze(4)
Kategoria wycieczka
WROCŁAW-Trestno-Blizanowice-Kotowice-Zakrzów-Siedlce-Oława-Ścinawa Polska-Lipki-Brzezina-Brzeg-Kruszyna-Kopanie-Wronów-Skorogoszcz-Chróścina-Narok-Niewodniki-Żelazna-OPOLE
MAPA
MAPA
Początkowo planowałem kopnąć się w sobotę po zajęciach do Opola z Kłodzka albo nawet Wałbrzycha. Jednak fatalne prognozy pogody ostudziły moje zapędy - szkoda widoków ;) Uznałem, że będzie to dobra okazja do, określmy to, próby charakteru. Postanowiłem, że dojadę do Opola w deszczu mimo wszystko i, że zrobię to terenową na sporym odcinku Odrzańską Rowerową Trasą (ORT). Wgrałem ślad do garmina i była to słuszna decyzja - w terenie szlak oznaczony jest bardzo słabo, nie ma szans przejechać tego bez mapy. Oczywiście urządzenie dodatkowo to ułatwia.
Wyjechałem po obiedzie w kultowym już barze Jedzonko na Grunwaldzkiej - solidna porcja dania o wdzięcznej nazwie "makaron pastuszka" (ze szpinakiem i sosem śmietanowym) dała mi takiego kopa, że kolejny posiłek zaserowałem sobie (a raczej zaserwowano mi) dopiero w Opolu. Nic też po drodze nie piłem - nie miałem ochoty się przymuszać, a w ogóle nie czułem pragnienia.
Zresztą wody było od cholery. Lała się z nieba niemal przez całą drogę. Nie padało tylko na starcie, we Wrocławiu, ale już na wysokości Opatowic pojawiły się pierwsze opady i z małymi przerwami irytująca mżawka przechodząca w regularny deszcz towarzyszyła mi do samego końca. Oczywiście nie muszę dodawać, że dojechałem mocno zmarznięty, przemoczony i zapiaszczony, bo szlak wiódł bocznymi drogami, w tym gruntówkami, a nawet, jak okazało się w Oławie, ścieżkami :P
Dostałem mocno w kość, ale jestem zadowolony. Ani przez chwilę nie pojawiła się w głowie myśl, by ewakuować się pociągiem. Wręcz przeciwnie sam pomysł, by to zrobić budził we mnie odrazę ;)
Wybór wariantu - uważam, że trafiony. Wprawdzie lepsza pogoda pozwoliła by w pełni zaznać uroku bocznych dróg. Część z nich była o katastrofalnej nawierzchni, ale jednak przeważały takie, gdzie człowiek zdawał sobie sprawę - jak tu pięknie! :)
Gorąca kąpiel była słuszną nagrodą. Karą zaś godzinna randka z rowerem, gąbką i ciepłą wodą na balkonie w dniu następnym :P

















