Dojazd na dworzec w Opolu i powrót z dworca w Szczecinie.
Pociąg IC KOZIOŁKI, którym już kiedyś jeździliśmy. I tutaj bardzo niemiła niespodzianka, po raz pierwszy od dawna jeżeli chodzi o podróże kolejowe z rowerem. Okazało się, że do przewozu rowerów wystawiono stary wagon przedziałowy, przy czym skrajny przedział pełnił rolę "schowka" (pojemność: 3 rowery). Takie wagony jeździły lata temu i pamiętam, że wówczas był to symbol nowoczesności i komfortu. Dzisiaj, gdy się już człowiek przyzwyczaił do cywilizowanych warunków w wagonach bezprzedziałowych pociągów IC, można jedynie złapać się za głowę. Pociąg zapchany, oczywiście także ten przedział dla rowerów. Drzwi wąskie, ciężko wyrobić się na zakręcie, a już w ogóle z sakwami. No niefajna ta podróż. Aha, uwieńczeniem było osiem osób w przedziale.
Komentarze (6)
Nic nie kumam - w szynobusach masz spokojnie i bezproblemowo i to bez żadnych masochistycznych "dopłat"...
Wprawdzie z dwoma poruszonymi przez Cię problemami na pewno mógłbym dyskutować, z trzecim pewnie też, ale nie zrobię tego, albowiem odpowiedź brzmi: TAK, to cena, którą warto zapłacić za spokojny i bezproblemowy przewóz roweru na długiej trasie ;) :P
To żeby nam się w d...ętkach nie poprzewracało od komfortu :)
A zresztą - nie ma to jak stare kible - tam zmieści się na przodzie i tyle ze dwadzieścia rowerów+, a i pasażerowie na dokładkę. Powinni je doczepiać do IC specjalnie w tym celu :)