Po długim czasie wreszcie na rowerze. Postanowiłem wrócić z pracy do domu lekko na około i padło, cóż za zaskoczenie, na Puszczę Bukową. Jadę przez Podjuchy, nieprzyjemną ulicą Granitową - zawsze jest tam bardzo duży ruch. Ale za to można potem komfortowo podjechać pod Kołowo Drogą Kołowską - ruch nie był wielki, a nachylenie, po wciąż pozostającym w mojej pamięci odcinkiem Lębork - Dziechno, wydało się fraszką - igraszką :P
Wiosna coś nie za bardzo chce do nas przyjść. Dzień niby słoneczny, ale zimny wiatr z południa psuł całą przyjemność z jazdy.
Komentarze (8)
leszczyk - pożyjemy, zobaczymy ;)
Marek - tak, od Smoczej, ale, jak wspominałem, po podjazdach na Kaszubach, to popierdółka ;)
starsza - tak właśnie zamierzam zrobić DPD jedynie, bez żadnych większych ekskursyj...
Bardzo dobrze, że sobie odpocząłeś. W tym tygodniu to już lajtowo. Kondycja nie upadnie a za to w weekend nogi będą Ciebie same niosły. W to wierzę i tego Ci życzę :)
Dokładnie Michał, przy Twojej formie ciało pojedzie to, co każe głowa. Jechać swoje na tempo, od punktu do punktu, jeść, pić - zresztą masz lepszego doradcę ode mnie :-)
Emocje oczywiście narastają. Na szczęście odpadł jeden problem, czyli urlop 2 maja. Będzie można się jeszcze wyluzować po trasie :)
Nie sprawdzam prognoz, nie chcę się denerwować na zapas. Podzieliłem sobie trasę na odcinki od punktu do punktu, co by łatwiej było to ogarnąć "psychicznie". Zobaczymy jak będzie, jestem dobrej myśli :)
Co do śledzenia - nie mam pojęcia, nie widzę na stronie żadnych informacji, ale z tego co kojarzę ma być jakieś wysyłanie smsów z punktów kontrolnych. Pewności jednak nie mam :)