Powinienem siedzieć w książkach, ale nie da się kiedy pogoda tak piękna. Jednak by nie wpędzić się w nadmierne poczucie winy wyszedłem tylko na dwie i pół godzinki. Wystarczy :)
Przejchałem się drogą, którą ostatnio polecał mi leszczyk. Przez Puszczę Wkrzańską - w ogóle jej nie znam, więc był to swego rodzaju debiut.
Z racji tego, że mieszkam nieopodal Warszewa Puszczę Wkrzańską znam dość dobrze i uwielbiam tam jeździć. A koło tego Dębu Bogusława śmigam jak jadę rowerem do pracy do Polic.