DPD + Nadrensee
Piątek, 13 maja 2016
· Komentarze(10)
Kategoria wycieczka
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Centrum-port-Centrum-Turzyn-Gumieńce)-Stobno-Dołuje-Kościno-Grambow[Grębowo]-Schwennenz-Lebehn-Krackow[Kraków]-Nadrensee[Nadręże]-Pomellen-Kołbaskowo-Przecław-SZCZECIN(Gumieńce-Turzyn-Łękno-NIEBUSZEWO)
MAPA
MAPA
Do pracy na około, ale tak delikatnie, przez Basen Górniczy.
Po pracy, wg. wspólnego pomysłu do Niemiec. Umawiamy się w Artisanie przy Bramie Portowej, tamże obiad (głównie w moim wykonaniu, bo A. zjadła tyle co kot napłakał). Potem przez Ku Słońcu, Stobno do Dołuj, gdzie pokazuję Wzmiankowanej moje ulubione przejście graniczne z Niemcami, czyli typowo zieloną granicę w Kościnie. Dosłownie zielona, przechodzi się wąziutką, zarastającą ścieżynką. Uwieczniłem to nawet na zdjęciu. Nie było mnie tam chyba z rok i widzę drobne zmiany - przy samej granicy, po polskiej stronie powstaje obora, a właściciel ogrodził swoją posiadłość. Ogrodzenie, a raczej linka je wyznaczająca niemal ociera się o wspomnianą ścieżkę. Ale wszystko wygląda na to, że ruch tranzytowy na tymże przejściu będzie zachowany.
Następnie jedziemy nową DDRką do Schwennenz. Ktoś pisał, że jest to najbardziej równy kawałek asfaltu jakim jechał w życiu. Jestem gotów podzielić to zdanie. Rowery suną jak po stole - równiuteńko. Jedynie słychać szum opon.
Kolejny odcinek dla mnie zupełnie dziewiczy, a A. już tędy jeździła. Więc pokazuje mi piękną drogę, wśród pól rzepaku i jezior przez Lebehn do Krackow, czyli Krakowa. Cały czas jedziemy wydzieloną, asfaltową DDRką. Jednak w Krackow odbijamy na wschód, do Nadrensee. Odbiło się to też na jakości jazdy. Zaczął przeszkadzać wiatr i tak było już do samego końca.
Aha, odcinek drogi szutrowej między Pomellen a Kołbaskowem mocno rozjeżdżony przez ciężarowe samochody. Duża ilość kamyków, kamieni i kurzu.












