"Zjawa" z A.
Niedziela, 19 czerwca 2016
· Komentarze(8)
Kategoria wycieczka
Popołudniowa przejażdżka z Agnieszką. Celem był obiad w "Zjawie" w Sławoszewie, ale wcześniej, by usprawiedliwić kaloryczną ucztę, jedziemy sobie do Wkrzańskiej przez Osów i Podbórz, a więc wspinając się nielicho. Zjeżdżamy aż do Siedlic wariantem Dawida. Potem standardowa pętelka przez Jasienicę, Tatynię do Tanowa. Początkowo chciałem jechać przez Gunicę i las ku jezioru koło Bartoszewa, ale biorąc pod uwagę "zamiłowanie" partnerki do głębokich piachów przejechaliśmy się w dwie strony asfaltem od DDRki Tanowo - Pilchowo.
Obiad jak zwykle i pyszny, i syty. Z kronikarskiego obowiązku odnotowuję porcję flaków, porcję placka zbójnickiego i porcję białej kiełbaski w sosie piwno-chrzanowym i pieczonymi, młodymi ziemniaczkami. I to drugie danie zdecydowanie było strzałem w dziesiątkę. Całość podlana, oczywiście nieobficie, cydrem z Miłosławia. Wszystkiemu przyglądała się wyszkolona suczka. Piszę "wyszkolona", bo piesek jest niesamowity - całkowicie oduczona żebrania. Gdy chciałem jej podarować malutki kawałek kiełbaski odwróciła głowę i odeszła. Wróciła dopiero, gdy zabrałem mięsiwo. Podziwu godne :)












