Po pracy pojechałem sobie na Torfowisko Reptowo. Pomny tego, że dwa lata temu w czerwcu się tam pogubiłem i z trudem wydostałem przed zmierzchem czego efektem był wpis, w którego tytule umieściłem frazę "reptowskie piekło", odpalam widok na mapę w garminie. I dobrze, w samą porę, bo znów odbiłem nie tak jak należy i pakowałem się w sam środek wielkiej pustki ;) Mimo wszystko polecam, miejsce godne zobaczenia. Jak to kolega skomentował "jak w tajdze" :)
Potem, szukając dodatkowych kilometrów, wracam przez Stare Czarnowo i Dobropole. Krótko mówiąc przez Góry Bukowe :)
Na pierwszą setkę wziął mnie mój wujek z Trzebiatowa, dzięki któremu w ogóle zainteresowałem się rowerem.
W latach 90, już pod pięćdziesiątkę kupił sobie pierwszy rower, jakiegoś szosowego rometa. Zrobił to w Wejherowie, po czym wsiadł na ten rower i wrócił nim do domu (dojechał "tylko" do Koszalina, ale to 150 km). Potem zaczął jeździć więcej i więcej. Gdy przyjeżdżałem do nich na wakacje to dawał mi jedną ze swych "szos" i jechaliśmy na wycieczki - 50, 60, 70 km. Aż przyszła pierwsza stówa - dojechaliśmy do Międzywodzia, ale jakoś na około, a potem z powrotem, z wiatrem. Ależ ja wtedy byłem dumny :D
Wyliczanie za ludzi ich statystyk i jubileuszy to jedno z moich hobby. ;] Wielu Bikestatecznych już mi dziękowało. ;]
Pierwsza seta to pewnie będzie wzruszające. ;] O dziwo, ja swojej pierwszej nie pamiętam. Natomiast pamiętam pierwszą swoją wycieczkę "tak długą", że aż musiałem coś po drodze zjeść. ;] Było to kilka herbatników (oczywiście wziętych z domu, bo jechałem bez pieniędzy) i pamiętam, że wydawało mi się to wtedy tak dziwaczne i przygłupie, że aż się chowałem, żeby mnie ludzie nie widzieli. xDDD
O, widzisz, nie zauważyłem tego. Powtórzę się - na Ciebie zawsze można liczyć w kwestii STATSów :P
A przy okazji przypomniałeś mi, że muszę sobie nieco dystans podnieść, bo znalazłem zapiski z lat 1998-1999 z moich jazd, w tym z pierwszej setki w życiu :D
To ja już antycypuję kolejne gratulacje z nieopublikowanego jeszcze wpisu ;) - gratulacje za 8O kkm na BSach, czyli 2 obwody Ziemi! (wzdłuż równika oraz w poprzek, przez bieguny ;) ).