Po pracy aż nad Miedwie. Bardzo dawno nie widziałem jeziora. Tamże niespodziewane spotkanie z Tunią. Jednak najbardziej zapadającym w pamięć (wybacz, Tunia) punktem wyjazdu było zderzenie z osą na Przestrzennej. Niech za komentarz wystarczy, że pisząc te słowa kątem oka widzę kawałek dolnej wargi :D
W jednym z komisów w Morzyczynie ujawniłem piękną, zieloną ładę 2107. mors powinien być kontent :P
Komentarze (30)
Upiję Cię w Ustrzykach i wszystko wyśpiewasz ptaszku ;P
A mi z kolei przypomniała się nie niesmaczna, ale wręcz wulgarna (ostrzegam, można nie czytać dalej) krotochwila, w której facet rozwiązuje w przedziale krzyżówkę i pyta współpasażera:
- Damska dziura na cztery litery? - W pionie czy w poziomie? - W poziomie. - Pisz pan: pysk...
Co do warg to przypomniał mnie się pewien (niesmaczny, żeby nie było, że nie ostrzegałem) kawał: - Jak się nazywa najsłynniejszy gruziński technik usług asenizacyjnych?
Nie, choć teoretycznie mógłby być, bo tydzień wcześniej przybył z dalekich krajów. Poza tym po spotkaniu z Kotem BSowym raczej nie biegał bym prosić się o szczepienie na tężec :P
Michał, gwoli precyzji - golęcińskie pagóry. Zafunduj sobie 8% podjazd Strzałowską, odbij w prawo w Rolną wzdłuż szpitala onkologicznego i wczołgaj się na ściankę Zielnej z momentem 12%. Tam jest segment na Stravie, więc nie oglądaj się, tylko kończ na wypłaszczeniu. Jak już serce wróci z dalekiej podróży z dupy na właściwe sobie miejsce, to odwróć się, zejdź parę kroków do zakrętu i podziwiaj ....
I to jeszcze na czornych blachach! <3 :) PS. pod Legnicą, w kierunku na Zimną Wodę (sic!) jest małe składowisko (ni to komis, ni to co) takich Ład. O-O