Trzebież przez Łęknicę

Niedziela, 18 września 2016 · Komentarze(9)
Kategoria wycieczka
Od rana śledziłem zmagania uczestników Maratonu Północ - Południe z Helu na podzakopiańską Głodówkę. I jakoś tak wyszło, że na rower znalazł się czas dopiero około 14.

Przetestowałem nowy wyjazd za granicę, przez Mierzyn. Wspominał o nim kiedys James77 i muszę przyznać, że chyba będę teraz tędy jeździł. Najbardziej komfortowy sposób opuszczenia kraju ;) Od Lubieszyna pomknąłem z wiatrem do Łęknicy, gdzie odbiłem na północ. Wiatr stał się niesprzyjający, ale na szczęście droga wiedzie tam sporo przez las. Do krzyżówki pod Hintersee minęły mnie może ze trzy auta i jeden szoszon, który wolał skorzystać z jezdni miast asfaltowej DDRki. A może nie wiedział, że takowa się tam znajduje? Nieważne.

W Dobieszczynie dokładam kilometrów odbijając na Trzebież przez podmyśliborskie skrzyżowanie. Asfalt nie jest tam najlepszy, ale spodziewałem się, że będzie gorzej. Od Trzebieży już lekko, zawijam na nieczynny przystanek osobowy w Niekłończycy - Uniemyślu (fizycznie znajduje się w Uniemyślu), a potem z Polic do Szczecina jadę dla zasady, bo wiem, że tędy lepiej nie podróżować, przez Przęsocin. Dla zasady, bo jeszcze tędy nie jeździłem. Droga ma swoje minusy - duży ruch i dość wąsko, ale i plusy: jadąc szosówką omija się wredny odcinek Pilchowo - Głębokie, a poza tym od dzielnicy Bukowo prawie cały czas pruje się w dół (inna sprawa, że od Polic trzeba wjechać z poziomu 9 metrów na ponad 100, żeby się tym cieszyć).












Komentarze (9)

Zacny dystans wyszedł, pozdrawiam.

yurek55 07:23 czwartek, 22 września 2016

Znana i lubiana traska, moze poza jazdą przez Przęsocin i Bukowo, to samochodowa masakra ...

leszczyk 12:10 wtorek, 20 września 2016

Nie pamiętam kiedy było lepiej, serio :)

michuss 13:43 poniedziałek, 19 września 2016

A jak tam Twoje Achillesy Michał ?? :)

Trendix 13:34 poniedziałek, 19 września 2016

Z tej stacji w Uniemyślu jako dzieci często wracaliśmy od babci. Jeszcze piętrowymi pociągami czasami. Ach.. co to były za beztroskie lata.

davidbaluch 04:19 poniedziałek, 19 września 2016

Masakra. ;p
W lubuskiem "Łęknica" (nadgraniczne miasteczko) to synonim prostytucji. ;))))

mors 22:15 niedziela, 18 września 2016

Tylko "szaleni" są wolni ! Widziałem kiedyś taki napis na murze. I coś w tym jest.

Jurek57 21:56 niedziela, 18 września 2016

Żebyś wiedział. Gdy jadę Hanką to podstawową zasadą jest "byle do granicy" ;)

michuss 21:56 niedziela, 18 września 2016

Jak ja Ci cholera zazdroszczę, że w moim ulubionym, zachodnim kierunku wiatru masz Niemiaszków i ten ich uporządkowany rowerowo świat, a nie polskie chore szaleństwo. Kręciłbym tylko tam, nawet ze świadomością, że musiałbym wracać pod wiatr :)

Trollking 21:26 niedziela, 18 września 2016
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!