Reblino - Ustka - Lębork, czyli opłotkami na święta
Piątek, 23 grudnia 2016
· Komentarze(2)
Kategoria wycieczka
Na święta postanowiłem pojechać okrężną drogą, zaliczając przy okazji brakujące dwie gminy w północnej części pomorskiego. Droga jak droga wytyczona w open street map - między Swołowem a Ustką nadziałem się na kilka kilometrów leśnego bruku pokrytego masą błota. Potem, już za Ustką, R10 poprowadzony dawnym nasypem kolei z Ustki do Komnina - fragmenty były znośne. Całe wrażenie psuły kawałki rozryte przez dziki albo ciężki sprzęt. Miejscami rower niemal przyklejał się do błotnistej mazi.
Kulminacyjnym punktem był przejazd przez Smołdzino, pod samym Rowokołem - świętą górą Kaszubów. Szczyt jest wybitny, ma 114 m, biorąc pod uwagę nadmorskie równiny... Dość napisać, że stanowił ważny punkt nawigacyjny dla okrętów.
Końcówka, mimo chęci, w Lęborku, skąd SKMka zabiera mnie do Wejherowa. Rower, tradycyjnie, jedzie za darmo.
Kilometry obejmują także dojazd na i z dworca.













