Schmölln

Środa, 3 maja 2017 · Komentarze(14)
Kategoria wycieczka
MAPA

Dzisiaj padło na Niemcy. Wreszcie wiatr jakby zelżał, chociaż w trakcie jazdy momentami okazywało się, że wcale nie tak bardzo. Dzisiaj zjeździłem całkowicie dla mnie dziewicze rejony - mieszkam tutaj już 10 lat, więc najwyższa pora pojechać trochę dalej na południowy zachód. Wynik rekonesansu pozytywny - poza niezbyt przyjemnym brukiem w Heinrichshof wszystkie drogi gładkie i malownicze. A już odcinek łączący Schmölln z Brüssow to prawdziwa perełka. Pewnym zaskoczeniem było też odkrycie drogi łączącej Rosow z Tantow, niezły skrót, do tego z gładkim asfaltem, lepszy wariant niż nadkładanie drogi przez Radekow. Dobrze było wreszcie się skusić na odstąpienie od utartych zwyczajów ;)

Spodobał mi się też niemiecki patent na przydrożne aleje - bariery energochłonne otaczające pień lub po prostu pociągnięte wzdłuż szpaleru drzew. Niekiedy połączone z ograniczeniem do 80 km/h. I też tyle wszyscy jadą, łącznie z polskimi bohaterami szos - wiadomo, mandaty są tu bardzo dotkliwe. Ciekaw jestem czy ten sposób ochrony tych drzew zyskał by status "mors approved"? ;) Raczej wątpię - wyciął by wszystko do pnia. I potem efekt taki jak wjeżdża się do Polski przez Rosówek - do granicy przez Niemcy jedzie się przyjemnie, nawet przy bocznym wietrze, a w Polsce dostajesz takie podmuchy, że mało z roweru cię nie zrzuci, bo na granicy aleja lip się urywa. Ale za to można bezpieczniej rozwijać prędkości powyżej 100 km/h.






















Komentarze (14)

Janusz, dzięki.

Tak, Ula, widziałem już na garminku, że do Radekow to po tych płytach ;)

michuss 21:19 poniedziałek, 8 maja 2017

Wreszcie bardziej "normalny" dystans do tego z interesującym opisem i ciekawymi zdjęciami.

jotwu 11:43 poniedziałek, 8 maja 2017

Ula, mi też samemu się nie chce wierzyć. Na marginesie - byłem pewien, że droga doprowadzi mnie do Radekow, a nie aż do Tantow ;)

strus, dzięki!

michuss 21:25 piątek, 5 maja 2017

Kolejny ładny dystans.Gratulację za kolejną setkę.

strus 08:55 piątek, 5 maja 2017

Jurek - dlatego ograniczam komunikatory do niezbędnego minimum. Czytam "tradycyjnie" - to daje szansę na przemyślenie, a nie przewinięcie kwestii...

Trollking 21:00 środa, 3 maja 2017

Ja nie o drzewach.
Odnoszę wrażenie że ulegamy mniej lub bardziej medialnej sieczce. Publikatory są potrzebne ale kiedy służą społeczeństwu.
Nastały takie czasy że jedne służą swojemu chlebodawcy.Drugie władzy a jeszcze inne kreują własne poglądy.
Nie raz mam wrażenie że nie szukamy tam informacji które by nas zmuszały do myślenia a szukamy potwierdzenia w nich własnej (bądź nie) narracji nie zawsze odzwierciedlającej stan faktyczny.

Jurek57 20:31 środa, 3 maja 2017

No w sumie........ :)))

Trollking 20:22 środa, 3 maja 2017

Czemu? Bo teraz zostało to ogłoszone początkowo jako potencjalny "proobywatelski sukces" polityków. I nie da się ukryć, że dopiero teraz zaczęła się taka masówka.

Trollking 20:19 środa, 3 maja 2017

Trollking, ale kto wie? Może właśnie to byłby powód, żeby te drzewa zostawić ;)))

Jurek, nieprawda, ja od dawna krytykowałem to wycinanie drzew. A, że teraz ruszyło na potęgę już nie tylko przy drogach (ale też), a my, jeżdżąc na rowerze widzimy to naocznie, to temat wrócił na tapetę.

Wojtek, tak, porównując to z poniedziałkiem to wiaterek lekko chuchał :D

michuss 20:06 środa, 3 maja 2017

No może Michał trochę i powiewało dzisiaj ale na pewno w porównaniu z twoją 1 majową wycieczką to był tylko zefirek :D

Trendix 19:54 środa, 3 maja 2017

Nie rozumiem dlaczego dopiero teraz tak się wszyscy drzewami przydrożnymi podniecają. Przecież to już w kwietniu 2004 roku wraz z nową ustawą o ochronie przyrody weszły w życie przepisy zezwalające na niekontrolowaną wycinkę drzew przydrożnych. Szczególnie szkodliwy dla przyrody okazał się artykuł 83. ustęp 6. punkt 6 zezwalający na usuwanie bez zezwolenia drzew niszczących nawierzchnię i infrastrukturę drogową, ograniczających widoczność na łukach i skrzyżowaniach, z wyłączeniem rosnących na terenie nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków. Ten zapis zezwalał na całkowitą dowolność przy podejmowaniu prac wycinkowych.
13 lat temu!

yurek55 19:33 środa, 3 maja 2017

Pewnie by nie zyskał "morsoprobaty" :)- przecież niemieccy emeryci jedynie czekają, żeby akurat tu dostać zawału i rozbić się na "drzewnych mordercach" :P

Trollking 19:33 środa, 3 maja 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!