m i c h u s s

avatar Na BSach przebyłem 133994.92 km z prędkością średnią 21.52 km/h.
Więcej o mnie.




Follow me on Strava




button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 100.30km
  • Teren 37.50km
  • Czas 04:58
  • VAVG 20.19km/h
  • VMAX 43.10km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Kalorie 2747kcal
  • Podjazdy 882m
  • Sprzęt Author Airline
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nad Lubowidz i na spotkanie z zawodnikami MPP

Sobota, 16 września 2017 • dodano: 17.09.2017 | Komentarze 6

MAPA

Dzisiaj startował MPP, więc bardzo mi zależało, żeby zobaczyć i, o ile to w ogóle ma jakieś znaczenie, pokrzepić dobrym słowem zawodników, którzy w nim startowali.

Obudziłem się na tyle wcześnie, zaś maraton startował na tyle późno, że mogłem dołożyć sporo kilometrów przed wjazdem na odcinek, którym mieli podążać maratończycy. Priorytetem była jazda bocznymi drogami - aż ciężko uwierzyć, ale niecałe 10 km od domu znalazłem wieś, w której mnie jeszcze nigdy nie było, nawet samochodem! Leży na uboczu, nigdy po drodze, więc co się dziwić. No, ale dziś znalazłem dzięki temu alternatywny dojazd do Chynowia, dzięki któremu można pominąć Kostkowo.

Z Chynowia skierowałem się znaną i lubianą drogą w kierunku Łęczyc. Lubiana dlatego, że ma całkiem niezłą nawierzchnię, a ponadto od Chynowia przez kilka km wznosi się nieustannie osiągając w najwyższym punkcie blisko 150 m, co biorąc pod uwagę poziom pradoliny Redy daje prawie 120 m przewyższenia i to dość sążnistego ;)

W drodze do Łęczyc jest jeszcze Świetlino (które zawsze myli mi się ze Świecinem, to z kolei w powiecie puckim, słynie z bitwy z czasów wojny trzynastoletniej). Świetlino nie słynie z żadnej bitwy, ale na pewno wśród lokalnych szoszonów jest przeklinane, ponieważ to właśnie tam jest ponad kilometrowy odcinek parszywego bruku, który uniemożliwia de facto spokojny dojazd do Łęczyc od Wejherowa trasą alternatywną do DK6 bez zbędnego nadkładania kilometrów. Aha, w Świetlinie jest też zapomniany cmentarz, na który wpadłem przez przypadek kilka m-cy temu.

W Łęczycach jestem jeszcze przed 10, stwierdzam więc, że to idealna pora na śniadanie, które składa się z pysznej, lokalnej drożdżóweczki i jogurtu do picia. Tym posilony jadę alternatywą dla DK6, o ileż spokojniejszą!, do Lęborka. Ostatnio jechałem tędy w czerwcu w drugą stronę (finiszowałem wyprawę Szczecin-Bolszewo). Wówczas przeklinałem strzelający napęd. Dziś mogłem przeklinać jeno głębokie, błotniste kałuże.

W końcu Lębork, jednak dziś się tylko o niego ocieram i jadę do Lubowidza, do którego mam spory sentyment. Jako kilkuletnie pacholę jeździłem tam do dziadka, który miał swój domek nad jeziorem. Miał też łódkę, a nad jeziorem była plaża ze świetnym placem zabaw. A domek stał na podwórku pani Klejsowej (Kleisowej?). Do dziś przetrwało jedynie jezioro, namiastka plaży i domek pani Klejsowej, który niestety został oszpecony styropianowym ociepleniem. Na szczęście tylko na kawałku elewacji, ale potęguje to efekt zniszczenia tej ciekawej, ceglanej budowli.

Nikt na szczęście mnie nie zauważył, gdy penetrowałem okolice dziadkowego garażu, w którym trzymał łódkę... Zastanawiałem się czy jeszcze w środku jest? Co w ogóle tam się kryje? Kłódka wyglądała na wiekową. Samo dojście do garażu całkowicie zarośnięte pozwala przypuszczać, że nikt tam się nie kręcił od czasu, gdy dziadek zrezygnował z tego "ranczo", a było to pewnie gdzieś tak w 1994...

A tak wyglądał Lubowidz w 1988 na materiale, który nagrał na VHS mój wujek: KLIK :)

Po chwili rozmyślań nad bezlitosnym upływem czasu ruszyłem na spotkanie maratończykom. Przejechałem się bocznymi drogami w kierunku Dąbrówki Wielkiej, a potem Rozłazina, które to z kolei jest miejscem urodzenia mojej babci. Babci nie ma już prawie 40 lat, Rozłazino ciągle jest. Kościół wygląda tak samo jak wtedy, nic się nie zmieniło... W Nawczu staję w ulubionym sklepie na puszkę coli,  a potem zmierzam do Paraszyna nieco okrężną drogą przez Łówcz Górny, z którego stromym, ale niestety w dużej części brukowanym zjazdem docieram do Doliny Łeby.

Z Paraszyna szybki przelot dziurawym asfaltem w kierunku Strzebielina, z tym, że przed wsią odbijam w prawo w las i tak, systematycznie nabierając wysokości docieram do okolic leśniczówki w Barłominie. Teraz pozostaje rzut oka na mapę z zawodnikami i już wiem, że mam zapas czasu. Po około 20 minutach dociera do Barłomina szpica wyścigu, chwilę później w odstępach mniejszych lub większych jadą kolejni zawodnicy. I ja ruszam, dzięki czemu aż do Kębłowa mijam kolejnych śmiałków, w tym sporo znajomych. Wszystkich pozdrawiam, większość odpowiada, niektórzy skupieni nie podnoszą wzroku znad kierownicy. Ich też rozumiem...

Bardzo udana wycieczka sobotnia. No i przez przypadek wpadła kolejna setka do kolekcji :)

strus - dobrnąłeś tu? Ostatnio narzekałeś, że za mało opisów :P
















Kategoria wycieczka



Komentarze
yurek55
| 20:51 poniedziałek, 18 września 2017 | linkuj Z przyjemnościoa doczytałem do końca. Ta kamera VHS w 1988 roku tez mnie zaintrygowała. :)
Trollking
| 21:13 niedziela, 17 września 2017 | linkuj Nie mam pojęcia, bo mój umysł nie ogarnia "dziś". Pewnie główne pytanie brzmiałoby: czy lecieli przez Niemcy :)
michuss
| 21:07 niedziela, 17 września 2017 | linkuj No, ale może dzisiaj byłoby to zaletą? ;)
Trollking
| 21:05 niedziela, 17 września 2017 | linkuj Tym gorzej! Przecież Australia to wtedy był zgniły... eee... południowy wschód? :)
michuss
| 20:51 niedziela, 17 września 2017 | linkuj Ale oni przyjechali z Australii. Tutaj pewnie by się nie dorobili takiego sprzętu ;)))
Trollking
| 20:47 niedziela, 17 września 2017 | linkuj Fajna relacja :) tylko przemyśl, czy aby na pewno w internetach chcesz umieszczać, iż wujek miał w 1988 kamerę VHS. IPN się zaraz za Was weźmie ;)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!