Trzebiatów

Sobota, 30 września 2017 · Komentarze(7)
Kategoria >200 km, wycieczka
MAPA

Z reguły z początkiem jesieni odwiedzałem wujka w Trzebiatowie. W piątek, w drodze powrotnej z pracy naszła mnie myśl czy by nie kontynuować tej tradycji :) Od planów do realizacji droga krótka - wieczorem nabyłem sobie w biedrze przydatne w kręceniu takich dystansów batony proteinowe + żelki, a na dokładkę makaron i ser, które w połączeniu miały stanowić zaprawę z samego rana, żeby bez większych problemów podejść do tej trasy.

Obudziłem się sam bez budzika sporo przed 7. Po śniadaniu, na które składała się herbata i wspomniana wyżej mieszanka wsiadam na rower i ruszam. Jest 8.23. Całą trasę zaplanowałem z wykorzystaniem dróg krajowych (poza ostatnimi km drogą wojewódzką z Kołobrzegu do Trzebiatowa). Wiatr na większej części trasy pomaga, momentami wiał z boku, ani razu nie przeszkadzał.

Do Lęborka idzie sprawnie, dość spokojnym, moim tempem. Jestem zadowolony z decyzji - ruch na DK6 nie jest jakiś masakrycznie wielki. W Mostach decyduję się ominąć obwodnicę Lęborka i skręcam do miasta. Robię to po to, by ominąć upierdliwy zakaz ruchu rowerów, który obowiązuje na pewnym fragmencie "krajówki", a przy okazji nakazuje korzystać z polbrukowej DDRki. Z tym, że okazało się, że na wjeździe do Lęborka od Mostów też jest DDRka, ale kusząca - barierą energochłonną wydzielono po prostu na pierwszy rzut oka czyste pobocze szerokiej jezdni po lewej stronie jadąc do miasta. Zjeżdżam nań i... sto metrów dalej zabieram się za łatanie dętki ;) Zeszło mi z pół godziny, a to dlatego, że usilnie starałem się znaleźć ciało obce w oponie. Korzyść taka, że w tym czasie załatałem sobie dętkę i nie wykorzystałem nowej. Po napomowaniu ruszam  i przez pierwszych kilka km wczuwam się w "rytm" tylnego koła. Jest ok :)

Droga do Słupska mija szybko, nie zatrzymuję się, poza krótkimi postojami na zdjęcie. Słupsk bez zatrzymywania, z przekleństwami rzucanymi pod nosem na dziurawe jezdnie, od których wybawieniem (!) jest asfaltowa, gładka DDR wzdłuż ulicy Szczecińskiej ;)

Zaraz za Reblinkiem staję na krótki sikustop i zmianę muzyki (dzisiaj za mp3 służył telefon, a konkretniej przydatna aplikacja soundcloud) i dalej drałuję przed siebie. W Sławnie rodzi mi się w głowie myśl, by stanąć na popas w KFC lub McD w Koszalinie. Potem jednak zaczynam żałować tych 30-40 minut, które na to zejdą i koniec końców uzupełniam płyny na stacji paliw przed Sianowem. Głodny jakoś bardzo nie jestem, więc jedynie przekładam do tylnej kieszonki batona. I tym sposobem Koszalin również przejeżdżam bezpostojowo - tzn. bez "większego" postoju, bo zaliczam pótoraminutowe kwitnięcie przed czerwonym światłem na całkiem skąd inąd przyzwoitej DDRce - wszyscy przejechali, a ja ciągle stałem... Do Mścic po wyremontowanej DDR - do niedawna był tu koszmarnie dziurawy i pofałdowany asfalt. Teraz jest gładko. Potem wiatr zaczyna wydatnie pomagać i paskudny w sezonie (a teraz luźny) kawałek DK11 do Kołobrzegu mija mi jak z bicza strzelił.

Wizytę na plaży sobie odpuszczam, jazdę po syfnych, kończących się gdzie popadnie DDRach też i opuszczam miasto Kołobrzeg, wyjeżdżając na ostatnią prostą za rondem w Bezprawiu. DW102 to kolejne miłe zaskoczenie - ruch symboliczny, a nawierzchnia w większej części przyzwoita. O 17.50 melduję się u wujka pod klatką. Tradycji stało się zadość, a wręcz dotarłem nieco szybciej niż zwykłem to robić jadąc ze Szczecina lub Stargardu :)

1) Malutki kościółek skryty w cieniu drzew przy DK6 między Lęborkiem a Słupskiem - wieś Żochowo.


2) Stromy zjazd do Słupska po polbrukowej DDRce, poprzecinanej licznymi wyjazdami z posesji, ogródków działkowych, itd. Naprawdę wydaje mi się, że na jezdni byłoby bezpieczniej...


3) DDR w Koszalinie - nawet fajna, ale na zielone światło czeka się w nieskończoność...


4) Długie proste, brak pobocza i wiatraki - znak rozpoznawczy DK11 między Koszalinem a Kołobrzegiem. Zabrakło linii kolejowej, która towarzyszy szosie na długich kilometrach.


5) Kołobrzeg osiągnięty. Rzeczone tory po lewej.


6) Ciekawe czy też pójdzie do likwidacji?

7) Bezkolizyjne wyprowadzenie ruchu rowerowego z Kołobrzegu w kierunku Trzebiatowa- to element olbrzymiej sieci, w większej części asfaltowych dróg dla rowerów ułożonych po nasypach dawnych wąskotorówek.

Komentarze (7)

Drzewa na pierwszym foto az sie prosza.. ;))

mors 14:18 środa, 4 października 2017

strus - czasem trzeba się przejechać gdzieś dalej ;)

Troll - ta ostatnia to chyba akurat nie jest zrobiona po nasypie tylko jest zwykłym wyprowadzeniem ruchu rowerowego z miasta. Ale głowy sobie uciąć nie dam. O polbrukowych gównach napisano już tyle słów, że nie chce mi się nic dodawać ;)

Jurek - wstawiam bezpośrednio przy robieniu wpisu w blogu. Tam jest taka ikonka zdjęcia. A co do okolic Trzebiatowa - masz powód, by zaplanować tam kolejny urlop. Ta sieć dróg rowerowych jest naprawdę pokaźna i sporo okolic można zjeździć w ten sposób.

putin - widziałem, szkoda, że się nie udało gdzieś "zjechać".

Trendix - po tych wszystkich mega dystansach te dwie stówki to już niemal jak spacerek. Zmienia się podejście, bo jeszcze "naście" lat temu wyjazd Bolszewo-Trzebiatów to była wyprawa planowana przez długie tygodnie :D

michuss 07:23 wtorek, 3 października 2017

Ty nawet ultra maratony jadąc w odwiedziny robisz :)

Trendix 21:30 poniedziałek, 2 października 2017

O proszę, a ja fragment tej samej trasy zrobiłem dzień później :)

putin 20:50 poniedziałek, 2 października 2017

Przypomniały mi się moje tegoroczne wakacyjne dojazdy z Trzebiatowa do Kołobrzegu i kawałek dalej krajową jedenastką w stronę Koszalina. Z ddr nie korzystałem ani razu, a kołobrzescy policjanci nie widzieli w tym żadnego problemu. Gratuluję dystansu, a jeszcze bardziej czasu. Powodzenia!
PS. Jak wstawiasz zdjęcia?

yurek55 20:29 niedziela, 1 października 2017

Gratki za te dwie stówy :) U Ciebie to już co prawda normalność, ale wciąż robi wrażenie :)

Rośnie głośno wypowiadane lobby antygównianoddr-kowe. Twój głos jest kolejną cegiełką :) Ścieżki po wąskotorówkach są w większości spoko, choć ta z Twojego ostatniego zdjęcia jak widać do ideału nie należy :)

Trollking 20:26 niedziela, 1 października 2017

cisz przed burzą z tym dystansem,GRATULACJE

strus 17:21 niedziela, 1 października 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!