A dzisiaj postanowiłem posnuć się trochę po szutrach i błotach pomiędzy zjeżdżonymi setki razy asfaltówkami. Bywało przyjemnie, bywało mniej przyjemnie - kulminacją była chyba ulica Sosnowa w Tępczu, gdzie wprost utonąłem w błocie, a rower uświnił się strasznie. Jednak fajnie czasem się tak sponiewierać - więcej niż połowa poza asfaltem, jak na mnie przyzwoity wynik. A ile podjeżdżania!
1) Ciemne chmury na początku wycieczki nie nastrajały optymistycznie - ta mnie nie zmoczyła, ale kilka razy dzisiaj dostałem porządną zlewę. Droga prowadzi z Luzina do Barłomina.
2) Z Barłomina pod Milwino wyjeżdżamy między innymi po takim, dość koślawym bruku.
3) W końcu płynne przejście jednej wsi w drugą. Ale wciąż pod górę!
4) Droga z Milwina na skróty do Smażyna - malownicza, a przy okazji omija najwyższy punkt okolicy, Częstkowo.
5) Nadal między Milwinem a Smażynem, przysiółek Lipki - w drzewkach schowana całkiem urokliwa chatka.
6) Smażyno Wybudowanie, po kaszubsku "Pustczi". Pojęcie zupełnie nieznane morsowi - zarówno Pustczi, jak Wybudowanie. Podobnież w jego stronach nie występuje - myślałem, że to powszechne określenie przysiółków w Polszcze :)
7) Brukowany fragment dróżki łączącej Smażyno z Wyszecinem. Jechałem tędy raz w życiu, ponad 10 lat temu i w przeciwnym kierunku. Między innymi dlatego omyłkowo władowałem się ludziom na podwórko. A tam duże psy! Było ufać garminowi... ;)
8) Rozległy płaskowyż (prawie 200 m) obejmujący przysiółki Pobłocie Wybudowanie, Dąbrówka, Tępcz Wybudowanie i Dargolewo. Panorama imponująca.
9) Dwa wiatraki i krowa.
10) Typowa szutrówa na płaskowyżu - złego słowa powiedzieć nie można.
11) Ulica Sosnowa w Tępczu - tutaj można powiedzieć wiele złych słów ;) Zapowiadała się całkiem, całkiem, jak ta droga ze zdjęcia powyżej.
12) Dziecku w tym miejscu proponowałbym już koło ratunkowe ;)
13) Z Tępcza można zjechać w Dolinę Łeby na dwa sposoby. Albo prosto z wioski, naprzeciwko sklepu, ostro w dół, po brzydkich kamieniach. Albo tutaj - mój debiut, który od początku zwiastował emocje, bo na początku trzeba było sporo podjechać, a tutaj droga niemal dosłownie runęła w dół, w przepaść wspomnianej doliny ;) Luźne kamienie, nie polecam, a na pewno nie na podjeżdżanie.
14) Niszczejącemu dworkowi w Paraszynie, który pamiętam z lat świetności nie chciało mi się robić zdjęcia. Ująłem natomiast tę tablicę - to nowość na wjeździe do tej kilkudomkowej metropolii ;)
15) Wspaniały zjazd z Jeżewa do Bożegopola, a więc ponownie w Dolinę Łeby zaczyna się taką imponującą panoramą. Potem jest jeszcze ładniej! :)
16) Lodowiec się tu napracował.
17) "Prawie jak w górach. Albo jak nad morzem" - cytując klasyka ;)
18) Pośpiech na pełnej prędkości mija Bożepole Wielkie
Komentarze (18)
Bardzo ciekawe i malowniczo szkoda że ja nie mam weny do opisywania swoich wycieczek
O super, - wychodzi na to że mamy te same lampki - tzn moja ma takiej samej generacji diody, tyle że ty masz lepszy akumulator. Ja mam 3600mAh a ty 8000 mAh
O w mordę no to ja mam jakąś gorszą lampkę bo mi na 1 programie (tym najsłabszym) świeci jakieś 4,5 godz .... Na dojazdach do pracy (rano w ciemnicy) ładuję 1 w tygodniu ...
Teraz w tym Chińskim sklepie są lampeczki i latareczki z diodami jakiejś super generacji że mało prądu jedzą i świecą tak że ho hoho ale w grudniu dopero mają być w sprzedaży....
Katana, długo mi trzyma, ale jeżdżę głównie na najniższym trybie zużycia energii. Nie pamiętam kiedy ostatnio ładowałem - latem wystarczała spokojnie na dwie noce jazdy na światłach, więc przy takich codziennych dojazdach powinna wystarczyć pewnie na te dwa tygodnie :)
Na Mazowszu słowo "wybudowanie" nie jest znane, przysiółki określa sie jako "kolonia" i a to odbicie w nazewnictwie. Na Lubelszczyźnie i koło Łodzi też pojawiają się różne Kolonie.
O kurcze, postarales sie odcywilizowac. ;) Zabojczy kontrast wzgledem wschodnich Kaszub - tylko pagorki sie zgadzaja. ;) Przycmiles mi tym samym piatkowa wycieczke. ;) PS. kopsnij sie jeszcze ul. Brzozowa w Goscininie do samego konca. ;))
strus, jakoś udało się stanąć jedną nogą w błocie, druga oparta o pedał. Zrobiłem fotę, ale drżałem, by telefon w tej kałuży nie wylądował ;)
Trollking, akurat ta droga nie jest niezbędna, żeby wydostać się z Jeżewa - podejrzewam, że podstawowy dojazd (od wsi Rozłazino) jest odśnieżany. To tutaj to leśna przeprawa pozwalająca zaoszczędzić sporo czasu, ale nie wiem czy ma choć status drogi gminnej :)
Skojarzenie z górami na tych nieucywilizowanych wiochach ma chyba jeszcze jedną prawidłowość - jak tam zimą zasypie to kicha. Choć dzieciaki pewnie z radością witają brak możliwości dojazdu do szkoły :)