Karwieńskie Błoto II

Sobota, 14 października 2017 · Komentarze(11)
Kategoria wycieczka
MAPA

Nabrałem ochoty na wypad nad morze. W końcu mam teraz całkiem niedaleko, a po sezonie i przy takim wietrze jak dzisiaj - warto. Pojechałem w sposób mocno nieoczywisty. Po pierwsze chciałem zobaczyć jak rzecz ma się z drogą dla rowerów wzdłuż szosy krokowskiej. I tak - ciągnie się od zjazdu na Kępino aż do miejsca, gdzie skręciłem do Piaśnicy. Nawierzchnia szutrowa, dosyć nierówna, ale na czerwonym spokojnie można dać radę. Inna sprawa, że poza sezonem zdecydowanie wygodniej jest po asfalcie, który cały czas mamy na wyciągnięcie ręki.

Po drodze odbijam nad jezioro "Sztoba-zy" (nazwa nieoficjalna, oficjalnie - Stobór). Myślałem, że będę sam, ale spotkałem dwa samochody z grzybiarzami. Kolejne km to dojazd do miejscowości Mała Piaśnica, położonej w leśnej głuszy, bez dojazdu drogą asfaltową. Przecinam wioskę i dojeżdżam do asfaltu w Leśniewie, skąd, też normalną szosą, do Domatowa, gdzie asfalt urywa się. Bocznymi, leśnymi drogami docieram do wsi Połchówko - dalej chciałem pojechać do Lisewskiego Młyna przez Rezerwat Źródliska Czarnej Wody. Jednak gdy zobaczyłem jak wygląda droga tam prowadząca zdecydowałem się na dojazd aż do szosy krokowskiej i potem odbicie na Karlikowo i dalej Jeldzino. Krokowę omijam i przez Goszczyno, Szary Dwór, fatalnym, dziurawym asfaltem dobijam do dzisiejszego celu, czyli Karwieńskiego Błota Drugiego.

Po powrocie, z wiki, dowiedziałem się, że jest to jedna z niewielu zachowanych w Polsce osad typu holenderskiego, a układ rzędówki bagiennej jest prawnie chroniony i od 2005 wpisany do rejestru zabytków. Ciekawa jest też historia tej miejscowości, założonej na początku XVII wieku przez osadników olenderskich, sprowadzonych tutaj przez starostę puckiego, Jana Wejhera... Ich potomkowie zostali wysiedleni z tych terenów po 1945 roku.

Przez bagienne łąki dojeżdżam na brzeg Bałytku, gdzie słucham wyjącego wiatru i przyglądam się odludnej plaży. Tutaj nawet w sezonie jest luźno, a co dopiero teraz, w październiku, w mżącym deszczu i przy wichurze... Zataczam potem małe kółko, bo próbowałem, niestety bezskutecznie, znaleźć działkę znajomych, gdzie spędzałem kiedyś kilka tygodni wakacji...

Powrót to nadal walka z silnym, zachodnim wiatrem. Na palcach jednej ręki mogę policzyć miejsca, gdzie pomagał - tak było między innymi w obrębie samych Karwieńskich Błot... Potem do Sławoszyna - podjazd pod górę i wjazd na DDRkę w śladzie linii kolejowej. Tą ścieżką docieram na opłotki Starzyna, gdzie robię szybkie zakupy, a potem przez ostępy Puszczy Darżlubskiej do Mechowa i dalej, przez Sikorzyno do asfaltu szosy darżlubskiej.

Do domu zjeżdżam mokry i na brudnym rowerze około 15. Kąpiel i zasłużony obiad w osławionej, tajskiej knajpie w Wejherowie - a tam: nowe, październikowe menu :)












Komentarze (11)

Zdjecia niepodpisane i brak foto tego zabytkowego ukladu wsi ; >

mors 10:24 wtorek, 17 października 2017

Faktem jest, że cicho tu i spokojnie. Bo i do morza kawałek... :)

michuss 08:04 poniedziałek, 16 października 2017

Moja stała kwatera w Drugim Błocie Karwieńskim to Algogaria. Chyba druga albo trzecia po lewej, jak od Szarego Dworu jedziesz. Dziury na tej drodze były już w 2014 jak tam byłem ostatnio, teraz jest na pewno gorzej. Za pierwszym razem w 2006 byłem w Tawernie Knot, po drugiej stronie Błota, bliżej Karwi. Super miejsce dla kogoś, kto nie musi lansować się w modnych kurortach i nie chce o szóstej rano miejscówkę na plaży zajmować.

yurek55 20:17 niedziela, 15 października 2017

Wszystkim dziękuję za miłe słowa! :)

michuss 20:16 niedziela, 15 października 2017

A gdzie morze ja się pytam? ;)))

rmk 14:12 niedziela, 15 października 2017

Wyjątkowo wiem, jak było niedawno nad morzem i w sumie wyglądało tak samo :)

Trollking 13:21 niedziela, 15 października 2017

Michał bardzo lubię czytać twoje wpisy trochę historii , kulinarii , ciekawostek świetne fotki, traski dłuższe i krótkie tak trzymaj i szacunek za ilość km dajesz rade :)
Pozdrawiam

marekburdzy 11:26 niedziela, 15 października 2017

Brzydka pogoda i prawie setka - nie wiem czy mi by się chciało :D

Katana1978 09:00 niedziela, 15 października 2017

Sporo kilometrów przejechałeś w kiepskich warunkach ,GRATULUJĘ

strus 07:54 niedziela, 15 października 2017

Jaki fajny depresyjny krajobraz :) U nas nie lepiej.

putin 06:39 niedziela, 15 października 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!