Jesień na Kaszubach
A dzisiaj całkiem odwrotnie jak wczoraj. Piękna, słoneczna pogoda. Grzechem byłoby siedzieć w domu, więc postanowiłem nie grzeszyć. Tym razem wybór padł na kierunek południe i na dawno nie odwiedzoną drogę przez Dolinę Łeby, którą podjeżdża się od Paraszyna aż po położony niemal 100 metrów wyżej Osiek. Rzeka też zalicza pokaźny spadek na tym odcinku, ale nie aż taki.
Do Paraszyna dość oryginalnie - przez Luzino, a potem przez lasy. Potem standardowo. W Tłuczewie zastanawiam się czy jechać na skróty do Strzepcza, czy nadłożyć trochę kilometrów i pojechać "górą", przez Linię i Głodnicę. W końcu wybieram wariant nr 2. Finalnie i tak dojeżdżam do Strzepcza, z którego przez las, gruntówką przez Dargolewo dobijam do Tępcza. Końcówka starym zwyczajem: Luzino i Robakowo, gdzie w las na Gościcino. Jednak po drodze odbijam w jedną z przesiek i tym sposobem dojeżdżam i zaliczam ulicę Gwiezdną. Na koniec przejazd przez owianą złą sławą (przynajmniej w czasach mojego dzieciństwa) Kolonię Gościcino - szereg fabrycznych (tu jest duża fabryka mebli), ceglanych kiedyś, dzisiaj niestety już w większości zastyropianowanych budynków. Obyło się bez przygód, choć przyznam, że jako kilkunastolatek przeżyłem tu chwilę grozy jako potwierdzenie złej opinii tego miejsca :)
1) Stacja Strzebielino Morskie. Dzisiaj nie ma istotnego znaczenia w sieci PKP - czasami mijają się tu pociągi pasażerskie, bo linia 202 Gdańsk-Stargard od Wejherowa aż po Runowo Pomorskie ma tylko jeden tor. Jednak przed wojną było inaczej - zatrzymywały się tu wszystkie pociągi, w tym dalekobieżne "pośpiechy" do Berlina. A to dlatego, że była to, obok położonego kilka km dalej, Bożegopola Wielkiego stacja graniczna.

2) Te dwa psy pilnują dworku w Paraszynie, wokół którego widać jakieś oznaki życia i nie mam tu na myśli jedynie tych dwóch stworzeń. Zresztą piesek po prawej był bardzo nerwowy i groźnie szczekał. Sytuacja się całkiem zmieniła, gdy sięgnąłem do tylnej kieszonki po telefon, który musiałem odwinąć z zabezpieczenia przed wilgocią - zaczął się oblizywać, usiadł, przekrzywiał głowę i merdał ogonem. Drugi też spuścił z tonu. Niestety, nie miałem nic czym móglbym je poczęstować.

3) Wspaniały, kilkusetletni dąb przy głównym skrzyżowaniu Paraszyna. Po przeciwnej stronie stoi drugi, podobny.

4) Jeszcze rzut oka na niszczejący, osiemnastowieczny dwór przez szparę w płocie. Jeżeli ktoś jest zainteresowany informacjami odsyłam do wątku na Pomorskim Forum Eksploracyjnym.

5) Malownicza droga przez Dolinę Łeby - początkowo dość płaska, potem wspina się coraz wyżej. Kulminacją jest podjazd do wsi Osiek lub, jeżeli przeoczymy po drodze skręt w lewo, Łówcz Górny.

6) Przed samym Osiekiem wyjeżdża się z lasu na łąki i pastwiska.

7) Wzdłuż rzeki, po obu jej stronach, rozciąga się poligon Strzepcz-Tłuczewo. 10 lat temu nie miałem skrupułów i zdarzało się mi wjeżdżać na jego teren. Raz nawet z dziewczyną zabłądziliśmy w taki sposób, że ewakuowaliśmy się główną bramą, przy osłupiałym wartowniku, który na nasz widok nie zdołał wyartykułować choć jednego słowa! :) Dzisiaj, pomny historii znajomych z BSa z poligonu w Nadarzycach już bym się na to nie odważył.

8) Jesienna droga z Dargolewa do Tępcza. Ten kawałek pokonywałem tydzień temu, ale nie było tu jeszcze wtedy tak kolorowo. Dzisiaj szkoda byłoby tego nie uwiecznić :)

9) Kolonia domków fabrycznych w Gościcinie. Już tylko nieliczne wyglądają tak jak zaraz po wybudowaniu.










