Po Puszczy Wierzchucińskiej

Niedziela, 26 listopada 2017 · Komentarze(7)
Kategoria wycieczka
MAPA

Dzisiaj pojechałem zagłębić się w głuszę Puszczy Wierzchucińskiej lub Lasów Lęborskich - zależy jak patrzeć na granice tych dwóch kompleksów leśnych. Nie do końca udało się przejechać wszystkie zaplanowane drogi - w lesie jest pełno wody, wręcz momentami płynęła wartkimi strumieniami, tak zwyczajnie, prosto po ściółce. Jednak główne punkty planu zostały zrealizowane. Jednym z nich był stary, poniemiecki cmentarz w Salinie wraz z odrestaurowaną kaplicą, gdzie znajdowały się jeszcze w latach dziewięćdziesiątych dostępne dla każdego (ale próżne) trumny właścicieli Salina.

Obok cmentarza sfotografowałem przepiękny dwór, który powstał w XVIII wieku - nie wiadomo więc czy jest to zasługa rodziny Lipińskich, która "urzędowała" tam od 1748 (za tym przemawiał by styl - połączenie polskiego dworu z pomorskim budownictwem ryglowym), czy też rodziny Rexinów, do której Salino należało od 1762 roku. Na pewno ci drudzy postawili rodzinną kaplicę na pobliskim cmentarzu.

Sama wizyta w ponurej, listopadowej aurze na zdewastowanym niemal do szczętu cmentarzu (i później na kolejnym, znalezionym przypadkowo w samym środku leśnej głuszy) daje do myślenia. Co po nas zostanie? Przecież nic więcej co po tych zapomnianych salinianinach. Co to "tu i teraz"? Jedynie chwilka. Jak śpiewa Kasia Nosowska:

Pstryknij na raz
Potrzyj palce dwa
Tyle to trwa
Tyle życia masz
Jesteś jak sen
Drzemka z której świat
Obudzi się
I będzie trwał...
































Komentarze (7)

O, właśnie sobie przypomniałem, że nie mam zrobionych gmin w tym rejonie, trzeba na wiosnę nadrobić ;)

putin 21:39 niedziela, 26 listopada 2017

Pięknie tam i ciekawie :)

jotka 20:58 niedziela, 26 listopada 2017

Oj tak, dworek niezwykle klimatyczny... ta strzecha!

A co do nagrobków... nie kuś Morsa :)

Trollking 19:43 niedziela, 26 listopada 2017

Dużo terenu Michał zaliczyłeś dziś ja musiałem unikać bo wszędzie woda i błoto.

strus 19:06 niedziela, 26 listopada 2017

Jurek - to nie pojedyncze groby. Było ich kilkanaście. Prawdopodobnie mieszkańcy pobliskiej leśnej osady, choć to chyba za duże słowo dla kilku domów? Tak, warto się zatrzymać i pomyśleć - dzisiaj oni, jutro my...

Marek - dwór dzięki tej strzesze spektakularnie się w dużej części sfajczył pod koniec lat osiemdziesiątych... Ale fakt faktem śliczny. Zresztą sporo rezydencji dworskich w okolicy.

michuss 18:19 niedziela, 26 listopada 2017

Nekroturystyka ?
To żarty !
Takie "samotne" groby w środku lasów to jedyna już historia ludzi tam mieszkających.
Jak to lubisz i kiedy mnie odwiedzisz, to pokaże Tobie podobne.
Warto się tam zatrzymać i pomyśleć chwilę ... .

Jurek57 18:15 niedziela, 26 listopada 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!