m i c h u s s

avatar Na BSach przebyłem 133994.92 km z prędkością średnią 21.52 km/h.
Więcej o mnie.




Follow me on Strava




button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 64.60km
  • Teren 23.60km
  • Czas 03:37
  • VAVG 17.86km/h
  • VMAX 41.30km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Kalorie 1670kcal
  • Podjazdy 518m
  • Sprzęt Author Airline
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po Puszczy Wierzchucińskiej

Niedziela, 26 listopada 2017 • dodano: 26.11.2017 | Komentarze 7

MAPA

Dzisiaj pojechałem zagłębić się w głuszę Puszczy Wierzchucińskiej lub Lasów Lęborskich - zależy jak patrzeć na granice tych dwóch kompleksów leśnych. Nie do końca udało się przejechać wszystkie zaplanowane drogi - w lesie jest pełno wody, wręcz momentami płynęła wartkimi strumieniami, tak zwyczajnie, prosto po ściółce. Jednak główne punkty planu zostały zrealizowane. Jednym z nich był stary, poniemiecki cmentarz w Salinie wraz z odrestaurowaną kaplicą, gdzie znajdowały się jeszcze w latach dziewięćdziesiątych dostępne dla każdego (ale próżne) trumny właścicieli Salina.

Obok cmentarza sfotografowałem przepiękny dwór, który powstał w XVIII wieku - nie wiadomo więc czy jest to zasługa rodziny Lipińskich, która "urzędowała" tam od 1748 (za tym przemawiał by styl - połączenie polskiego dworu z pomorskim budownictwem ryglowym), czy też rodziny Rexinów, do której Salino należało od 1762 roku. Na pewno ci drudzy postawili rodzinną kaplicę na pobliskim cmentarzu.

Sama wizyta w ponurej, listopadowej aurze na zdewastowanym niemal do szczętu cmentarzu (i później na kolejnym, znalezionym przypadkowo w samym środku leśnej głuszy) daje do myślenia. Co po nas zostanie? Przecież nic więcej co po tych zapomnianych salinianinach. Co to "tu i teraz"? Jedynie chwilka. Jak śpiewa Kasia Nosowska:

Pstryknij na raz
Potrzyj palce dwa
Tyle to trwa
Tyle życia masz
Jesteś jak sen
Drzemka z której świat
Obudzi się
I będzie trwał...
































Kategoria wycieczka



Komentarze
putin
| 21:39 niedziela, 26 listopada 2017 | linkuj O, właśnie sobie przypomniałem, że nie mam zrobionych gmin w tym rejonie, trzeba na wiosnę nadrobić ;)
jotka
| 20:58 niedziela, 26 listopada 2017 | linkuj Pięknie tam i ciekawie :)
Trollking
| 19:43 niedziela, 26 listopada 2017 | linkuj Oj tak, dworek niezwykle klimatyczny... ta strzecha!

A co do nagrobków... nie kuś Morsa :)
strus
| 19:06 niedziela, 26 listopada 2017 | linkuj Dużo terenu Michał zaliczyłeś dziś ja musiałem unikać bo wszędzie woda i błoto.
michuss
| 18:19 niedziela, 26 listopada 2017 | linkuj Jurek - to nie pojedyncze groby. Było ich kilkanaście. Prawdopodobnie mieszkańcy pobliskiej leśnej osady, choć to chyba za duże słowo dla kilku domów? Tak, warto się zatrzymać i pomyśleć - dzisiaj oni, jutro my...

Marek - dwór dzięki tej strzesze spektakularnie się w dużej części sfajczył pod koniec lat osiemdziesiątych... Ale fakt faktem śliczny. Zresztą sporo rezydencji dworskich w okolicy.
Jurek57
| 18:15 niedziela, 26 listopada 2017 | linkuj Nekroturystyka ?
To żarty !
Takie "samotne" groby w środku lasów to jedyna już historia ludzi tam mieszkających.
Jak to lubisz i kiedy mnie odwiedzisz, to pokaże Tobie podobne.
Warto się tam zatrzymać i pomyśleć chwilę ... .
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!