DPPD

Czwartek, 1 lutego 2018 · Komentarze(3)
Kategoria komunikacyjnie
Rano po raz pierwszy, z lekką obawą, zostawiałem Mariana przypiętego pod lidlem. Ale ulock solidny, potężny, a zakupy jakoś zrobić trzeba. Wyraźnie zimniej niż wczoraj.

Potem powrót z pracy pierwszy raz przy pętli Turkusowa, która jest już węzłem przesiadkowym tramwajowo-autobusowym. A na koniec, po drugiej pracy przejazd przez Dąbie. Znowu do lidla, ale tego trochę bardziej oddalonego od domu. Wieczór taki przyjemny, że szkoda byłoby jechać najkrótszą trasą. Znów dzisiaj wspinałem się Sąsiedzką.

Komentarze (3)

Jest to stres zostawić fajny rower pod dużym marketem. Ja też tak kiedyś zrobiłam, w dodatku nie miałam solidnego u-locka, a lichą linkę (było to podczas MRDP). Na szczęście jak wyszłam, to mój rower na mnie czekał. Niemniej, to były bardzo nerwowe zakupy :D

Kot 18:35 wtorek, 6 lutego 2018

M-ss uwielbia male literki. W tym akurat przypadku - popieram. ;) :p

mors 23:27 poniedziałek, 5 lutego 2018

Ten "lidl" z małej to jak u Morsa :)

Trollking 19:07 poniedziałek, 5 lutego 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!