Lisie Pole

Niedziela, 1 lipca 2018 · Komentarze(7)
Kategoria wycieczka
Dość szybki, jak na mnie, przelot do Lisiego Pola i z powrotem. Tam - pchał wiatr, nie dziwi więc masa pucharków z "PR"`ami na stravce. Z powrotem przeszkadzał, ale o dziwo, też kilka medali wybrałem. Wychodzi na to, że chyba jestem w szczycie formy ostatnio? :)))

Trasa? Cóż - DK31. Moja ulubiona. To jest naprawdę fajna i całkiem przyjazna szosowcom droga. Za Gryfinem ruch mniej jak znikomy, asfalt cały czas, poza krótkim kawałkiem we wspomnianym Gryfinie, idealny. No i te górki, począwszy od Krzypnicy z kulminacją między Widuchową a Lisim Polem w lesie. Zdecydowałem zawrócić właśnie w Lisim Polu. Mogłem jechać dalej do Chojny, teraz żałuję :P


Komentarze (7)

Darek, jakoś nie chciało mi się wyjmować telefonu z kieszonki ;)

michuss 12:53 czwartek, 5 lipca 2018

Michał coś mało fotek jak na prawie setkę.

strus 14:29 wtorek, 3 lipca 2018

Strach się bać co będzie dalej ....... :D

jotwu 21:21 niedziela, 1 lipca 2018

Laski pod Poznaniem też bywają, ale płatne i można się zarazić jakimś paskudztwem. O szacunku dla samego siebie nie wspominając :)

Trollking 21:21 niedziela, 1 lipca 2018

Niestety, odcinek leśny jest dość krótki, ale są pomniejsze krzaczory i laski po drodze :)

michuss 21:07 niedziela, 1 lipca 2018

Jeśli tak jak na zdjęciu wyglądała większość trasy, to zazdroszczę maksymalnie - pod Poznaniem tak zielone i osłonięte od wiatru odcinki są jak woda na pustyni :)

Trollking 21:05 niedziela, 1 lipca 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!