Chojna przez Krajnik

Sobota, 21 lipca 2018 · Komentarze(5)
Kategoria wycieczka
Mój ulubiony kierunek na szosę - Chojna. Przeważnie jeżdżę przez DK31, ale dziś skręciłem na Krajnik za Widuchową. I też bardzo fajna droga, szczególnie za Ognicą, gdy Odra jest na wyciągnięcie ręki. W Krajniku postój na "łocapowanie" i zakupy. W sklepiku ceny na produktach są w euro, a w złotówkach drobne, z boku. Fanta też z dystrybucji niemieckiej, a przynajmniej ja nie kojarzę takich smaków u nas - kiwi i truskawka? Dawno nie piłem, może to nic niezwykłego? Pełno sąsiadów zza rzeki na zakupach i do fryzjera. Bo na klub gogo "Grabowo richtung Chojna" chyba trochę za wcześnie? I raczej za upalnie ;)

Powrót już tradycyjnie, przez ulubioną DK31. Spokojnie, ruch jak zwykle, niewielki. Postój na picie w Dębogórze i Gryfinie, gdzie najlepsze "szejki" w okolicy. Aż żal, gdy się kończy, a w tym upale znika szybko.


Komentarze (5)

Marek ja po trzech miesiącach ciężkiej pracy też znam ten ból..........

jotka 16:54 niedziela, 22 lipca 2018

Pokręciłeś porządnie!!!

strus 08:45 niedziela, 22 lipca 2018

Ładny dystans, kiedyś jechaliśmy przez Widuchową i Krajnik. Trzeba będzie to powtórzyć :)

jotka 03:34 niedziela, 22 lipca 2018

Kurde, jakie to fajne jechać przez granicę jak przez swoje, no nie? :)

Pamiętam z dzieciństwa smuteczek na czeskiej granicy, gdy musiałem za Jakuszycami zawracać rower. Teraz? Bajka :)

Trollking 21:36 sobota, 21 lipca 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!