Długi powrót do domu
1. Samotność długodystansowców na PKP w Poroninie ;)

2. Krakowski bynajmniej spleen

3. Tak wieszaki w WAWELU wyglądały w Krakowie

4. A tak między Stargardem a Dąbiem





Nie tylko nasze góry dobrze poznałem nigdy jednak nie miałem odwagi, by tam ruszyć z rowerem - gratulacje za pomysł i jego realizację - taki jest urok mądrej młodości - tak trzymać.
jotwu 18:01 środa, 3 października 2018
No cóż, po takim opisie nie będę strzelał, tam większość jest takich :P
Trollking 21:00 niedziela, 23 września 2018
Łysy, starszy, dość tęgi ;)
michuss 20:48 niedziela, 23 września 2018
A jak wyglądał? :)
Trollking 20:46 niedziela, 23 września 2018
A powiem Ci szczerze, że nawet miałem wrażenie, że w sąsiednim ogródku widzę któregoś ze znanych przedstawicieli krakowskiego, artystycznego establishmentu (twarz kojarzyłem, ale nazwiska za cholerę) dyskutującego ze znajomymi :)
michuss 20:44 niedziela, 23 września 2018
Wiem :) Czyli byliście prawie tam, gdzie myślałem, tyle że knajpę dalej. Jak kiedyś będziesz w Krakowie, zajrzyj do Zwisu, możesz się zdziwić oldskulowym klimatem tego miejsca, a i może trafisz na jakiegoś artystę, który odciął się od już teraz tylko hipsterskiej, a nie artystycznej, Piwnicy Pod Baranami :)
Trollking 20:38 niedziela, 23 września 2018
Siedzielismy w „Dobrej Kaszy Naszej”. Skądinąd polecam - świetne rzeczy wyczarowane ze zwykłej niby kaszy.
michuss 20:07 niedziela, 23 września 2018
Nie ma jak zimy isochmiel
strus 14:34 niedziela, 23 września 2018
Albo mi się wydaje, albo pierwsze zdjęcie jest robione z ogródka - lub obok - Zwisu, czyli Vis-a-vis ;) Mam tam kilku dobrych znajomych :)
Trollking 21:57 sobota, 22 września 2018
Koniec wieńczy dzieło.
yurek55 20:05 sobota, 22 września 2018