Tylko do pracy, bo potem, wieczorem, wybrałem się wreszcie na film "Kler" - rowerem bym się nie wyrobił.
Komentarze (3)
Nie no, antykościelny to jest, ale nie antyreligijny :) Ja się pozytywnie zdziwiłem samą akcją, bo spodziewałem się bardziej topornej narracji, a tu i zaskoczenie, i znakomita gra aktorska robiły swoje. Na szczęście obejrzałem chyba w trzecim dniu po premierze, więc żadne przecieki do mnie nie dotarły.
Smarzowski jak na moje kiedyś dostanie Oscara za całokształt :)
Bardzo podobał mi się, świetny Gajos, rewelacyjny Więckiewicz i Jakubik, Braciak demoniczny :) A ostatnie miano jakim bym go określił to "antykościelny".