DPD
Piątek, 30 listopada 2018
· Komentarze(7)
Kategoria komunikacyjnie
Do pracy ok - wiatr raczej w plecy.
Natomiast gdy wychodzę o 16 przed budynek okazuje się, że pada i to dość mocno. Przez chwilę waham się nad powrotem samochodem, ale szybko wybijam tę myśl z głowy. I bardzo dobrze, bo miasto stało sparaliżowane. To co leciało z nieba od razu zamarzało - był stopień poniżej zera. Ja, mimo to, dość sprawnie zajechałem na Zdroje na zakupy, a potem, omijając korek, odludnym na szczęście, chodnikiem wzdłuż Batalionów Chłopskich, docieram na moje Podjuchy. Pod klatką zresztą mało co nie wywijam orła na śliskim chodniku. Uznaję to za potwierdzenie słuszności wymówki od dalszej jazdy - przecież w takich warunkach to skrajnie niebezpieczne ;)










