Po ciekawej wycieczce w nieznanym terenie (wczorajsze Siekierki) wypad w znajome, zjechane do bólu strony. Z ciekawszych rzeczy z tego wyjazdu - w Bukowej było polowanie i w okolicy arboretum w Glinnej spotkałem najpierw duże stado dzików, a chwilę potem gromadkę jeleni. Niestety nie zdążyłem wyjąć aparatu.
Komentarze (10)
Michał to musiała być poprawiona ,bo gdy ostatnio nią jechałem tak dobrze nie wyglądała.
T. Wzruszenie autentyczne, podszyte życzliwą chęcią do zaczepki. :) Ale już się wycofuję... M. Wszechpolacy i narodowcy troszczą się o czystość ideologiczną i moralną narodu. O zwierzęta troszczą się leśnicy w lasach i członkowie kół łowieckich.
Yurek - doceniam Twoje wzruszenie. Na pewno wzięło się ze szczerych pobudek, a nie chęci do zaczepki, prawda? :)
Prawda? :)
Tak, jestem przeciw polowaniom oraz rzezi karpi. Dobrze o tym wiesz. Więc cokolwiek tu napiszę, będzie powodem do krytyki mojego sposobu myślenia. Ale daj mi je mieć.
Michuss - odsłuchałeś audycję, o której kiedyś pisałem? Jeśli nie, a będziesz miał chwilę czasu, namawiam :)
Nic w tym wpisie nie ma o obronie dzików. Ale tak, pamiętam zdanie jednego z największych fachowców od ASF, który ostrzegał, że takie polowania, szczególnie w strefach zagrożonych to prosta droga do rozprzestrzenienia się choroby. Bo tak, dzik jest źródłem wirusa, ale jeszcze bardziej istotny w jego przenoszeniu jest kto? Człowiek.
Karpie na święta jadam, ale kupuję już wyfiletowane. Do głowy by mi nie przyszło tłuc się przez pół miasta z rybą w foliówce.