Trzebiatów

Sobota, 22 czerwca 2019 · Komentarze(3)
Kategoria wycieczka
MAPA

Po długim czasie (prawie rok przerwy) wizyta u najlepszego wujka w Trzebiatowie.

Jazda przez wał do Lubczyny, dalej Goleniów, gdzie niespieszne sączenie radlerka w parku. Potem przejazd opustoszałą, po otwarciu "eski", starą szóstką, ale tylko do skrętu na Bodzęcin. Wizyta w sklepie w Błotnie, gdzie wciąż sprzedaje bardzo niemiła pani, a tym razem, po wejściu do środka, zastałem jej małżonka w samych gaciach, takich zwykłych slipach :D Potem już standardowo: rondo golczewskie, Unibórz, Jasiel, Gryfice. Tamże postój na stacji PKSu i ryzykancka jazda DW na Trzebiatów. Ryzykancka, bo znaki kazały kierować się objazdem. Ale okazało się, że remontowany przepust można obejść przez prywatną łączkę - pokierowała mnie uprzejma właścicielka, uprzedzając, że przejście po kładce (zrobionej ze starych drzwi) na własną odpowiedzialność :) Plus taki, że na całym tym odcinku prawie w ogóle nie było samochodów, choć zazwyczaj wariatów nie brakowało.

Z wujkiem długie gawędy przy piwku. Klasyka :)













Komentarze (3)

Czyli się cywilizują :) Za kilka lat może nawet usłyszysz "dzień dobry" :)

Trollking 20:58 czwartek, 27 czerwca 2019

Trzeba oddać, że facet w samych gaciach natychmiast się schował na zapleczu. I zawołał Grażyne :D ;)

Dzięki!

michuss 20:47 czwartek, 27 czerwca 2019

Wniosek 1: zamykać drogi i będzie bezpieczniej :)

Wniosek 2: jednak czasem standardy zahaczające o korpo są potrzebne, żeby nie natrafić za ladą na faceta w samych gaciach :)

Poza tym: graty za setę i za fajnego wujka :)

Trollking 20:43 czwartek, 27 czerwca 2019
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!