Tradycyjna runda. Po pracy. Wiało jak cholera, strasznie się umordowałem, bardziej jak wczoraj. Od Gryfina do Starego Czarnowa chamskie rąbanie kilometrów, zero przyjemności :D
Komentarze (6)
Wiem :) Zaprawdę, muszę się wznosić na wyżyny kreatywności, żeby stworzyć z jazdy po nich jakiś wpis :)