MPP 2020 2/2 (Daleszyce - Głodówka)

Poniedziałek, 14 września 2020 · Komentarze(10)
Kategoria >200 km, maraton
MAPA

Ostatni dzień przerażał mnie początkowo dystansem - prawie 300 km, w dodatku po górach. Ale wraz z upływem czasu, gdy przemieszczałem się lepiej niż zakładał plan morale znacząco wzrastało :)

Pobudka o 3, po 3,5 godzinach snu. Jak ciężko się wyłączało ten budzik i podnosiło z łóżka ;) Ruchy jak mucha w smole. Efekt taki, że punkt 4 zamykam za sobą drzwi i ruszam w ciemność ubrany jak na zimę. I dobrze, bo ściągałem warstwy po kilkudziesięciu km.

Niewiele napiszę - widoki przepiękne, jak to w "górskim" dniu MPP. Jedna ścianka siekiera, pod którą nawet nie probowałem wjechać (Wierch Młynne), reszta fajna. Długie podjazdy, był czas na rozmyślanie ;) A już w ogóle na zjazdach.

Na metę wjeżdżam o 21.43. Po 60 h i 43 minutach od startu w Helu. Trochę żal, bo chciałem złamać granicę 60 km, ale nie ma w sumie co narzekać. Dodam, że 2 lata temu, przy trasie krótszej o blisko 70 km wykręciłem czas powyżej 63 godzin. Także pole do popisu jest :D

Słowo odnośnie Kazika - roweru. Chyba lepiej dopasowany jak była Hanka. Nic, poza "urazami" okolicy najbardziej narażonej na obtarcia :P Szczęśliwie bez żadnego defektu i co najważniejsze - byłem w takiej formie po wszystkim, że w środę udało się mi jeszcze wejść na Kościelec :D

Organizatorom należą się brawa za udaną imprezę!























Komentarze (10)

Dzięki, Darek!

michuss 13:32 poniedziałek, 28 września 2020

Gratuluję kolejnego super wyczynu

strus 18:03 niedziela, 27 września 2020

Dzięki,Piotrek! :)

michuss 19:20 wtorek, 22 września 2020

Jeszcze raz gratulacje, Zarówno formy, jak i humoru.

leszczyk 10:10 wtorek, 22 września 2020

Mirek, dzięki.

Jurek, wizja tego chłodnego piwka i kolacji na Głodówce była głównym motywatorem i przyczyniła się do tego co określasz jako "doskonały czas". Ja jestem wobec siebie bardziej krytyczny, nie udało mi się złamać 60 h, o co mogłem powalczyć. Ale na fali wspaniałych widoków, delektowania się nimi i, nie ukrywam, dość dużego znużenia jazdą odpuściłem na ostatniej setce. Może za rok. Wizję jak to zrobić już mam ;)

michuss 17:32 sobota, 19 września 2020

Michale muszę się powtórzyć raz jeszcze jesteś WIELKI

srk23 14:32 sobota, 19 września 2020

W ramach równowagi, zdjęcie z kuflem złocistego płynu bardzo mi się podoba. Jest normalność. :) Gratuluję doskonałego czasu i super relacji i fantastycznych zdjęć.

yurek55 20:49 piątek, 18 września 2020

Dziękuję za bardzo miłe słowa.

michuss 13:16 piątek, 18 września 2020

Fajna relacja. Jak by się tam było z Tobą na trasie. Gratuluję i dziękuję za dużą porcję "dobrej energii".

garmin 21:27 czwartek, 17 września 2020

Liczba w kategorii "podjazdy" miażdży. A nawet miaż3 :)

Raz jeszcze gratulacje. Śmiało mogę Cię tytułować "Pan Kiler" :)

Trollking 21:22 czwartek, 17 września 2020
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!