Szczecin komunikacyjnie
Piątek, 25 czerwca 2010
· Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie
STARGARD-Zieleniewo-Morzyczyn-Kobylanka-Motaniec-Niedźwiedź-Szczecin(Zdunowo-Wielgowo-Dąbie-port-dworzec)-PKP-STARGARD
Tradycyjnie już zmiana planów w drodze. Wyjechałem z zamiarem złapania pociągu w Zdunowie, a dojechać tam chciałem przez Kobylankę i dalej dziesiątką przez Płonię. Co prawda na dziesiątce na tym odcinku jest zakaz ruchu rowerów (ciekawostka-znak stoi tylko na nitce do Szczecina, na nitce do Stargardu według oznaczeń można jechać rowerem), ale korzystam z niej co jakiś czas, bo to zdecydowanie najszybszy sposób na dotarcie do Szczecina ze Stargardu. Dzisiaj jednak sprawy potoczyły się inaczej, a to za sprawą panów policjantów w nieoznakowanym radiowozie, którzy zatrzymali skuterek, który dopiero co mnie wyprzedził. Jako, że zdarzenie miało miejsce tuż przed Kobylanką postanowiłem nie ryzykować mandatu (wyglądało na to, że policja pojedzie do Szczecina) i ruszyłem dziewiczą dla siebie trasą przez Motaniec do Niedźwiedzia-raz zgubiłem drogę, straciłem jednak tylko 3 minuty. Po dotarciu do PKP Szczecin Zdunowo stwierdziłem, że nie ma sensu czekać tu 15 minut na pociąg tylko trzeba jechać prosto do roboty (wg wyliczeń wychodziło, że i tak się "lekko" spóźnię), co wcieliłem w życie. Do pracy dotarłem o 8.16.
Tradycyjnie już zmiana planów w drodze. Wyjechałem z zamiarem złapania pociągu w Zdunowie, a dojechać tam chciałem przez Kobylankę i dalej dziesiątką przez Płonię. Co prawda na dziesiątce na tym odcinku jest zakaz ruchu rowerów (ciekawostka-znak stoi tylko na nitce do Szczecina, na nitce do Stargardu według oznaczeń można jechać rowerem), ale korzystam z niej co jakiś czas, bo to zdecydowanie najszybszy sposób na dotarcie do Szczecina ze Stargardu. Dzisiaj jednak sprawy potoczyły się inaczej, a to za sprawą panów policjantów w nieoznakowanym radiowozie, którzy zatrzymali skuterek, który dopiero co mnie wyprzedził. Jako, że zdarzenie miało miejsce tuż przed Kobylanką postanowiłem nie ryzykować mandatu (wyglądało na to, że policja pojedzie do Szczecina) i ruszyłem dziewiczą dla siebie trasą przez Motaniec do Niedźwiedzia-raz zgubiłem drogę, straciłem jednak tylko 3 minuty. Po dotarciu do PKP Szczecin Zdunowo stwierdziłem, że nie ma sensu czekać tu 15 minut na pociąg tylko trzeba jechać prosto do roboty (wg wyliczeń wychodziło, że i tak się "lekko" spóźnię), co wcieliłem w życie. Do pracy dotarłem o 8.16.









