Banie

Niedziela, 27 czerwca 2010 · Komentarze(3)
Kategoria wycieczka
STARGARD-Giżynek-Skalin-Koszewo-Wierzbno-Grędziec-Okunica-Pyrzyce-Parnica-Banie-Tywice-Pniewo-Gryfino-Wełtyń-Gardno-Żelisławiec-Kartno-Glinna-Stare Czarnowo-Kołbacz-Nieznań-Bielkowo-Jęczydół-Morzyczyn-Zieleniewo-STARGARD



Od dłuższego czasu przymierzałem się do zrobienia takiej pętli-dzisiaj się wreszcie udało.

Wyjeżdżam z domu o wpół do dwunastej i kieruję się do Pyrzyc wzdłuż wschodniego brzegu Miedwia. Tym sposobem mijam Skalin, omijam Wierzchląd i Koszewko, gdzie obserwuję położony przy drodze pałac (wiki twierdzi, że został wybudowany w XIX wieku, a w 1922 został jeszcze przebudowany). Z tego miejsca widać też wieżę kolejnego pałacu, w Koszewie oraz wieżę kościoła położonego w tej samej miejscowości.

Pałac w Koszewku © michuss


W Koszewie kończy się asfalt i dalej posuwam się po szutrówce, która przed samym Wierzbnem przechodzi w bruk. W Wierzbnie są dwie możliwości-albo pojechać piękną aleją do Obrytej (tak zrobiłem ponad miesiąc temu), albo do Grędźca. Dzisiaj, z racji podróży do Pyrzyc, wybrałem drugą możliwość. Po prawej w oddali towarzyszył mi widok południowego brzegu Miedwia, natomiast po lewej wzrok przykuwała stroma skarpa, ciągnąca się na dużej przestrzeni wzdłuż drogi. Wygląda to bardzo nienaturalnie, brzeg jeziora i otoczenie jest płaskie i nagle wyrasta to wzniesienie. W końcu docieram do DW 106, którą docieram po chwili do Pyrzyc. u robię pierwszy, krótki postój.

Od Pyrzyc jadę DW 122 prowadzącą do przejścia granicznego w Krajniku Dolnym. Ja jednak nie wybieram się za granicę, a do Bani, skąd pojadę do Gryfina. Droga wije się malowniczo przez pola, nawet jest kilka pagórków, ale nie robią specjalnego wrażenia. W odległości ok. 7 km przed Baniami przejeżdża się wiaduktem nad nową drogą S-3, która w tej chwili kończy się na pobliskim węźle Pyrzyce (miasto odległe jest stąd o ok. 13 km), ale już niedługo będzie można pomknąć aż do Gorzowa.

Droga ekspresowa nr 3 w pobliżu Bani © michuss


Na wjeździe do Bani wyprzedzam rowerzystę, który minął mnie w Pyrzycach jak rozkoszowałem się smakiem wody niegazowanej podczas postoju;) W Baniach zatrzymuję się na chwile koło kościoła, zjadam banana, piję trochę wody i zastanawiam się nad tym jak dalej jechać do Gryfina-w końcu zwycięża wariant najprostszy, przez Pniewo, a brałem jeszcze pod rozwagę trasę przez Borzym i Wirów, łącznie z tym, żeby ominąć Gryfino i z Wirowa pojechać do Wełtynia.

Widok ogólny na Banie © michuss


Droga z Bani do Gryfina bardzo sympatyczna, przez pewien czas na horyzoncie widać kominy podgryfińskiej elektrowni Dolna Odra. W końcowej fazie droga wiedzie przez las i prawie cały czas z góry. W końcu docieramy do Pniewa, które jest w zasadzie przedmieściem Gryfina-drogą krajową 31 jest stąd do miasta ok. 2 km.

Gryfino opuszczam sporym podjazdem drogą nr 120, która prowadzi do Kobylanki. Zaraz za miastem po lewej stronie obserwuję niesamowite pola makowe. Widok kojarzy mi się z dzieciństwem i podwejherowskim Gościcinem, gdzie odwiedzałem nieżyjącą już ciocię. Inna ciotka mówiła wtedy, że nigdzie nie ma takich maków jak w Gościcinie. Dzisiaj mogę już powiedzieć, że owszem są-pod Gryfinem;)

Maki pod Gryfinem © michuss


Droga znowu wiedzie przez pola, w oddali widać pasmo wzgórz w obrębie Puszczy Bukowej, z dominującą nad wszystkim wieżą teleprzekaźnikową w Kołowie. Przez moment chciałem pojechać do Binowa i dalej wspiąć się do Kołowa, by zjechać przez Dobropole do Kołbacza, ale ostatecznie wybieram mniej wymagającą wersję "nizinną", przez Żelisławiec, Kartno (piękny kościółek) i Glinną do Starego Czarnowa. Przez Stare Czarnowo przejeżdża się szeroką drogą-jest to stary przebieg krajowej "trójki" opustoszały po wybudowaniu obwodnicy miejscowości. Jednak, by dostać się do Kołbacza trzeba za wsią wjechać na tą ruchliwą drogę i przejechać prawie kilometr do skrzyżowania, na którym droga nr 120 odłącza się od "trójki" i prowadzi przez Kołbacz do Kobylanki. Na tym właśnie odcinku po raz kolejny trafiam na "wariata", tym razem w tirze-też mija mnie o "centymetry".

Kościół w Kartnie © michuss


Kartno 3 © michuss


Końcowy odcinek jest już spokojny, mijam Kołbacz z monumentalnym zespołem pocysterskim, świadectwem potęgi tego zakonu w średniowieczu, potem malutki Nieznań, Bielkowo, gdzie skręcam na wielokrotnie "jeżdżoną" trasę do Jęczydołu i dalej, do Morzyczyna. W Morzyczynie i Zieleniewie tłumy-wiadomo, wszyscy przyjechali na Miedwie nacieszyć się pogodą. Efekt jest taki, że ścieżka rowerowa do Stargardu jest zapchana rowerzystami, trzeba cały czas kontrolować sytuację, bo niedzielni rowerzyści jeżdżą całą szerokością drogi i wykonują najmniej spodziewane manerwy w najbardziej nieodpowiednich momentach;) W domu jestem przed 17.

Komentarze (3)

super zdjęcia

p3tro 19:59 niedziela, 4 lipca 2010

Fajne pętelka. Opisywany fragment "trójki" to mordęga. Mnie też kiedyś TIR prawie zassał :/

widmo 12:00 poniedziałek, 28 czerwca 2010

Zdjęcie pola makowego robi naprawdę niesamowite wrażenie! Świetna fotka :)

niradhara 18:24 niedziela, 27 czerwca 2010
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!