Lasy cisewskie zimą
Niedziela, 30 stycznia 2011
· Komentarze(1)
Kategoria wycieczka
STARGARD-Zieleniewo-Miedwiecko-Cisewo-Wielichówko-Sowno-Poczernin-Lubowo-Żarowo-Grzędzice-Lipnik-STARGARD
Korzystając z pięknej pogody wybrałem się na krótki wypad po okolicach Stargardu Szcz. Postanowiłem zaliczyć po raz kolejny sympatyczne szutrówki w okolicy dwóch śródleśnych osad-Cisewa i Wielichówka.
Warunki do jazdy były nader sprzyjające, chociaż trzeba dodać, że było stosunkowo zimno-zapewne około 3 stopni poniżej zera. Niebo bezchmurne, powietrze lekko zamglone.
Do lasu wjechałem za Miedwieckiem, przecinając felerny przejazd kolejowy na trasie Stargard-Szczecin. Kilka miesięcy temu pijany kretyn posłał stąd na drugi świat siebie oraz dwóch kolegów, pakując się samochodem, mimo znaku stop i działającej sygnalizacji, wprost pod rozpędzony pociąg pospieszny. Oprócz osobistej tragedii rodzin poszkodowanych, reperkusje tego zdarzenia odczuło kilkaset osób, które wieczorem chciały pociągiem pokonać trasę ze Stargardu do Szczecina i na odwrót.
Przez Miedwiecko prowadzi droga o nawierzchni asfaltowej, która w lesie zmienia się w klasyczną szutrówkę, dość wyboistą. Po kilku km dojeżdża się do Cisewa, przez które również toczymy się po asfalcie (zauważam przy drodze ciekawy pomnik, przy którym znajdują się wmurowane w kamienną ścianę tablice nagrobne z czasów przed II wojną światową-ostatni pochówek miał miejsce w 1941 r; poza tym znalazła się też tablica, na której nie zdążono wypisać daty śmierci). Potem kolejny fragment szutru do Wielichówka. Jechałem w ten sposób kilka miesięcy temu, ale wówczas w Wielichówku skręciłem od razu w prawo, kierując się do Sowna. Dziś postanowiłem dotrzeć do tej miejscowości trochę inaczej, więc przez Wielichówko przejechałem jadąc cały czas na wprost, by po minięciu miejscowości, w lesie skręcić na szerokiej szutrówce w prawo.
Za Sownem podziwiałem imponujące rozlewisko Iny. Dojechałem do betonówki, którą przejechałem jakieś 1,5 km w stronę Chociwla i czmychnąłem w las, do Poczernina. Potem już znajomy asfalt aż do Żarowa. W Lubowie po raz drugi dzisiaj obserwuje potężną Inę. Robię zdjęcie w miejscu, w którym dwa tygodnie nie obeszło się bez zamoczenia butów (rzeka przelewała się przez szosę)-dzisiaj przedostałem się tamtędy suchą stopą, bo ktoś rozsądnie ułożył wzdłuż drogi worki z piaskiem.
Z Żarowa na Lipnik i dalej, podobnie jak rano, do Stargardu.






Korzystając z pięknej pogody wybrałem się na krótki wypad po okolicach Stargardu Szcz. Postanowiłem zaliczyć po raz kolejny sympatyczne szutrówki w okolicy dwóch śródleśnych osad-Cisewa i Wielichówka.
Warunki do jazdy były nader sprzyjające, chociaż trzeba dodać, że było stosunkowo zimno-zapewne około 3 stopni poniżej zera. Niebo bezchmurne, powietrze lekko zamglone.
Do lasu wjechałem za Miedwieckiem, przecinając felerny przejazd kolejowy na trasie Stargard-Szczecin. Kilka miesięcy temu pijany kretyn posłał stąd na drugi świat siebie oraz dwóch kolegów, pakując się samochodem, mimo znaku stop i działającej sygnalizacji, wprost pod rozpędzony pociąg pospieszny. Oprócz osobistej tragedii rodzin poszkodowanych, reperkusje tego zdarzenia odczuło kilkaset osób, które wieczorem chciały pociągiem pokonać trasę ze Stargardu do Szczecina i na odwrót.
Przez Miedwiecko prowadzi droga o nawierzchni asfaltowej, która w lesie zmienia się w klasyczną szutrówkę, dość wyboistą. Po kilku km dojeżdża się do Cisewa, przez które również toczymy się po asfalcie (zauważam przy drodze ciekawy pomnik, przy którym znajdują się wmurowane w kamienną ścianę tablice nagrobne z czasów przed II wojną światową-ostatni pochówek miał miejsce w 1941 r; poza tym znalazła się też tablica, na której nie zdążono wypisać daty śmierci). Potem kolejny fragment szutru do Wielichówka. Jechałem w ten sposób kilka miesięcy temu, ale wówczas w Wielichówku skręciłem od razu w prawo, kierując się do Sowna. Dziś postanowiłem dotrzeć do tej miejscowości trochę inaczej, więc przez Wielichówko przejechałem jadąc cały czas na wprost, by po minięciu miejscowości, w lesie skręcić na szerokiej szutrówce w prawo.
Za Sownem podziwiałem imponujące rozlewisko Iny. Dojechałem do betonówki, którą przejechałem jakieś 1,5 km w stronę Chociwla i czmychnąłem w las, do Poczernina. Potem już znajomy asfalt aż do Żarowa. W Lubowie po raz drugi dzisiaj obserwuje potężną Inę. Robię zdjęcie w miejscu, w którym dwa tygodnie nie obeszło się bez zamoczenia butów (rzeka przelewała się przez szosę)-dzisiaj przedostałem się tamtędy suchą stopą, bo ktoś rozsądnie ułożył wzdłuż drogi worki z piaskiem.
Z Żarowa na Lipnik i dalej, podobnie jak rano, do Stargardu.

Wiadukt rowerowy nad S-10 pod Stargardem© michuss

Poniemiecki cmentarzyk w Cisewie koło Stargardu© michuss

Rogowo, droga Poczernin-Żarowo© michuss

Rozlewisko Iny pod Lubowem© michuss

Rozlewisko Iny pod Lubowem-rower stoi na szosie Lubowo-Żarowo© michuss

Rozlewisko Iny pod Lubowem© michuss

Droga Żarowo-Lipnik© michuss









